Wysłany: Wto Gru 12, 2006 4:12 pm |
|
|
| ella_hagar |
|
 |
 |
| Dołączył: 01 Mar 2006 |
| Posty: 763 |
| Skąd: Warszawa |
|
|
 |
 |
 |
|
Jak już jesteśmy przy kuchni, to co z bigosem?
Bigos to smak tradycji. Na święta pichcę obowiązkowo.
Muszę mieć to, to i tamto i co mogę to kupuję, a wychodzi mi naprawdę doskonały.
Mam to po babci.
Moja babcia lubiła osobiście szatkować kapustę, robiła to bardzo zręcznie. Kiedy przemykałam obok kuchni, wołała do dziadka:
- Dawaj tu naszą wnuczkę i wrzucaj ją do gara z kapustą! W tym roku będzie bigos na głąbie.
;)))))))
I gotowałam się ze śmiechu.
W mojej rodzinie to kobiety gotowały bigos, choć w wielu rodzinach jest to specjalność panów.
Moja mama zostawiała gar z bigosem na ogniu i oznajmiała tacie:
- Idę do sąsiadki na pięć minut! Jakbyś mógł, to mieszaj bigos, co pół godziny.
;))))))
To teraz proszę, smak tradycji podaję:
W kociołkach bigos grzano; w słowach wydać trudno
Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudna;
Słów tylko brzęk usłyszy i rymów porządek,
Ale treści ich miejski nie pojmie żołądek.
Aby cenić litewskie pieśni i potrawy,
Trzeba mieć zdrowie, na wsi żyć, wracać z obławy.
Przecież i bez tych przypraw potrawa nie lada
Jest bigos, bo się z jarzyn dobrych sztucznie składa.
Bierze się doń siekana, kwaszona kapusta,
Która, wedle przysłowia, sama idzie w usta;
Zamknięta w kotle, łonem wilgotnym okrywa
Wyszukanego cząstki najlepsze mięsiwa;
I praży sie, aż ogień wszystkie z niej wyciśnie
Soki żywne, aż z brzegów naczynia war pryśnie
I powietrze dokoła zionie aromatem.
Bigos już gotów. Strzelcy z trzykrotnym wiwatem,
Zbrojni łyżkami, biega i boda naczynie,
Miedz grzmi, dym bucha, bigos jak kamfora ginie,
Zniknął, uleciał; tylko w czeluściach saganów
Wre para, jak w kraterze zagasłych wulkanów
Poznajecie? Na pewno.
Te słowa można przeczytać na stronach IV Ksiegi "Pana Tadeusza" A. Mickiewicza. Są, jak najpiękniejszy pomnik literacki tej potrawy.
Wszystkiego najsmaczniejszego.
 |
|
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Wto Gru 12, 2006 6:51 pm |
|
|
| Shibbi |
|
 |
 |
| Dołączył: 12 Kwi 2006 |
| Posty: 1379 |
| Skąd: spod Maciejowej |
|
|
 |
 |
 |
|
ja nie poznałam, ze to oryginalny Adanciu , ale będąc w połowie czytania, byłam gotowa napisać
"a cóż to imć hagar przyśniła Wieszcza, a możeś aśćka zaślubiona z tymże łotrzykiem", - bo nic innego nie cisnęło mi sie na myśl
No to - umoczyłam dupę w bigosie
Dobre - świetnie skombinowane i na czasie Panie kochanku - na czasieeeeeeeeeeeeeeeee
.............
Ale a propos strawy. U mnie w domu nigdy nie było bigosu na swięta. Owszem bywał - ale nie w tym okresie i nie jakiś specjalny świąteczny. Temu może i nie jestem fanką tego tubylczego eintopf -u, co wcale nie oznacza, zem jego przeciwniczką.
SMacznego wszystkim zakochanym i wlubionym w bigosie życzę
peess: podobno przepyszny jest ten "na winie "  |
|
_________________ ... nie zapomniałam nie e e e e e
to wszystko we mnie jest,
jak ochota na grzech,
na smutek i śmiech .... |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Wto Gru 12, 2006 7:05 pm |
|
|
| Christine |
| administrator |
 |
 |
| Dołączył: 13 Wrz 2005 |
| Posty: 2496 |
| Skąd: Gdańsk |
|
|
 |
 |
 |
|
Haaa... bigos!
Jasne, że na winie, jasne że tradycyjny.
U nas bigos pitrasił tata, jak również sporządzał zimne nóżki.
Wszyscy uwielbialiśmy ten bigos, bo zwykle było w nim więcej mięsa, grzybów, śliwek suszonych niż kapusty. Obowiązkowo musiał się pichcić trzy dni - znaczy być zagotowywany dzień po dniu, a potem to mógł stać długo i był pyszny.
Ja przejęłam obyczaj i sporządzam - może mniej tłusty, bardziej kapuściany, ale niezły. Z modyfikacji własnych polecam dodawać pod koniec gotowania powidła śliwkowe - nadają sładkawy smak, dobrze pasuje !
Dawajcie przepisy na świąteczne potrawy, bardzo się przydadzą.
Może ktoś ma przepis na super sernik? |
|
_________________ Krystyna Bogusławska |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Czw Gru 14, 2006 7:27 pm |
|
|
| Shibbi |
|
 |
 |
| Dołączył: 12 Kwi 2006 |
| Posty: 1379 |
| Skąd: spod Maciejowej |
|
|
 |
 |
 |
|
Zaraz dam na sernik - tylko znajdę ściągawkę - . u u powinien być przepyszny bo sprawdzony z tak zwanie "pewnych rąk" - jużżżżżżżżżżż jużżżżżżżżżżżżżż o Jezu kochany gdzie ja to dałam (
No nie wiem musicie moment poczekać ;)
 |
|
_________________ ... nie zapomniałam nie e e e e e
to wszystko we mnie jest,
jak ochota na grzech,
na smutek i śmiech .... |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Czw Gru 14, 2006 11:35 pm |
|
|
| Shibbi |
|
 |
 |
| Dołączył: 12 Kwi 2006 |
| Posty: 1379 |
| Skąd: spod Maciejowej |
|
|
 |
 |
 |
|
Ładne to mojej "zaraz" ale tak wyszło - dzięki, że nie dostałam zje ........... (((((((((
1 kg sera (moze byc 1.20)
25 dkg masła (moze być pół na pół z margaryna)
10 jajek ( Ela daje 8 i styknie)
1 pojedynczy proszek do pieczenia
2 łyżki grysiku
1 łyżka mąki kartoflaczki
30 dkg cukru pudru
1 cukier waniliowy.
no i dalej proste - : ser + cukier + żółtka + sklarowane masło + reszta wymieszać = moze być w malakserze czy innym cudem techniki scalic to do kupy - na końcu dodać piane i bakalie.
Piec godzinę w 180 stopni - ma być pyszny no i nie zapada sie tylko uwaga - jak już OK to nie wyjmować gorącego z piekarnika - bo masakra - ma prawie wystygnać w piekarniku.
Wierzę, że sie uda bo to pewna ręka i wszystkie przepisy od Niej są super !!
SMACZNEGO - ~~~~~~~~~~~~~~
zmykam, bo choć jestem spakowana to ... Jezu kochany ile ja mam jeszcze pracy
Dobrej nocy i do usłyszenia w Nowym Roku !! |
|
_________________ ... nie zapomniałam nie e e e e e
to wszystko we mnie jest,
jak ochota na grzech,
na smutek i śmiech .... |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Sob Gru 16, 2006 3:12 pm |
|
|
| amandalea |
|
 |
 |
| Dołączył: 24 Cze 2006 |
| Posty: 935 |
| Skąd: Wrocław |
|
|
 |
 |
 |
|
No to ja podam przepis nie przepis
Ponieważ do barszczu zawsze dodaję wywar z suszonych grzybków, to z grzybków jak nie bardzo mam czas robię kluski kładzione i są jak znalazł do barszczu zamiast uszek
Niestety nie podam proporcji bo oryginalny przepis wcięło, a ja robię na wyczucie
Ugotowane grzybki mielę w maszynce do mięcha, dodaję drobno posiekaną cebulkę i razem na masełku troszkę podsmażam...po podsmażeniu (wyłączyć palnik ;) )dodaję jedno surowe jajko i teraz wedle uznania ;) albo trochę mąki albo kaszy manny albo bułki tartej albo zmielonych płatków owsianych no i oczywiście doprawiam do smaku solą pieprzem i czym sie da ....ten farsz nie farsz musi być gęsty i dość spójny tak żeby można było kłaść łyżką na osoloną i lekko wrzącą wodę( zupełnie jak zwykłe kładzione kluski) ...gotujemy "sekundkę" żeby nie rozgotować i wyjmujemy łyżką cedzakową no a potem na talerz i zalewamy barszczykiem mniam...moim domownikom smakuje
Zdrowych i wesołych świąt...i nie objadać się  |
|
_________________ Lidia Kowalczyk
...nie mam już nawet złudzeń... |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Pon Gru 18, 2006 9:03 am |
|
|
| mewa |
| moderator |
 |
 |
| Dołączył: 20 Kwi 2006 |
| Posty: 1714 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
moje święta to asortyment mieszany, trochę z domu męża trochę z mojego:). Dzieciaki polubiły i śląską kuchnię i pomorską. Zawsze jest barszcz z uszkami ( niestety własnoręcznie robionymi, teraz "wkręcam" je córce), zupa rybna (pycha) i jak mam grzyby to grzybowa. Karp smażony i w szarym sosie i groch z kapustą i kluski z makiem i jeszcze sporo takich drobiazgów - to wieczerza:). Bigos też robię, ale z reguły to zjadany jest w sylwestra i Nowy Rok:)
A najbardziej lubię zrazy zawiajane, ale to pierwszy dzień świąt , kot je też uwielbia:))) do tego stopnia, że potrafi "porwać" ze stołu. Kiedyś chciałam poeksperymentować i w zrazy włozyłam suszoną morelę, kot był zniesmaczony, przyniosła mi tę morelę położyła pod nogami i obrażona sobie poszła
Moje święta są tradycyjne bardzo, Kasia przemyca "unowocześnione" potrawy, ja zamykam się w kręgu tradycji, pomyślałam, że dzieciaki kiedyś gdy będą już samodzielne wpadać będą na wieczerzę do mnie ze względu na zupę rybną, bo nikt jej nie robi jak mama:) i na groch z kapustą i inne jeszcze takie drobiazgi, proste, ale...pyszne i jak u mamy:) |
|
_________________ Mówiłaś, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś, mówiłaś też, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś ze mną, a teraz które ze zdań wybierasz? / Cohen |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Sro Gru 20, 2006 12:37 pm |
|
|
| ella_hagar |
|
 |
 |
| Dołączył: 01 Mar 2006 |
| Posty: 763 |
| Skąd: Warszawa |
|
|
 |
 |
 |
|
Świetny pomysł, Amanadaleo, z tymi grzybowymi kluseczkami – zamiast pracochłonnych uszek do barszczu. Napisane apetycznie. Nazwałam je „uszka leniwe z grzybami”. ;)
Moja mama i babcia urodziły się na Litwie (Kowno, Wilno) , a tata to Zagłębiak, z Będzina. Dlatego u nas, na Mazowszu, na stole wigilijnym bywało regionalnie – trochę Wilna, trochę Zagłębia Dąbrowskiego i trochę Mazowsza.
Np.na wigilię zagłębiowska „Wodzianka”, czyli zupa z wody i włoszczyzny, z chlebem krojonym w kostkę, mocno przyprawiana czosnkiem czy śledź w zalewie octowej, koniecznie z posiekanym śledziowym mleczem, plus sporo cebuli pokrojonej w talarki.
A zrazy zawijane to była specjalność mojej mamy, pychotki według przepisu rodzinnego z Wilna.
Nigdy nie spędzałam wigilii we własnym domu, kiedyś był to dom rodzinny u mamy, po śmierci rodziców spędzam ją u rodziny. Stale jestem zapraszana do moich najbliższych i nie mam okazji zrobić kolacji wigilijnej we własnym domu. Ale nie narzekam. Zwykle przywożę ze sobą coś wykwintnego, własnoręcznie przygotowanego, czym „strzelam” rodzinę.
Najlepiej wspominam wigilie z lat dziecinnych. Emocje, przeżycia, oczekiwanie, były chyba większe niż teraz. I wszystko miało ładniejsze kolory, lepsze smaki, mocniejsze zapachy, aż brakowało tchu.
Wigilia to był dzień , w którym cały świat wydawał się inaczej urządzony – jakby ziemia była niebem.
A teraz?
Myślę, że najważniejsza Wigilia ciągle jest przede mną.
 |
|
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Sro Gru 20, 2006 4:21 pm |
|
|
| mewa |
| moderator |
 |
 |
| Dołączył: 20 Kwi 2006 |
| Posty: 1714 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Tak Ello:) masz rację, kiedyś Wieczerza i cały dzień wigilijny miał inny zapach...smak...pewnie to sprawiał fakt, że więzi rodzinne były inne, mniej "pospieszne" bardziej...Może to tez jest to, że ten dzień kojarzy się nam z rodziną, rodzicami, których już nie ma, i my dzieci. Teraz wszystko zależy od nas, od naszego nastroju, zdrowia i wielu czynników. Myślę, że ktoś kiedyś napisze, że na przełomie wieków Wigilia miała inny smak - ten niespotykany! . |
|
_________________ Mówiłaś, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś, mówiłaś też, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś ze mną, a teraz które ze zdań wybierasz? / Cohen |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Sob Gru 23, 2006 12:58 am |
|
|
| amandalea |
|
 |
 |
| Dołączył: 24 Cze 2006 |
| Posty: 935 |
| Skąd: Wrocław |
|
|
 |
 |
 |
|
Może tym razem bez przepisu ale z życzeniami
z roku na rok bliżej
z każdym rokiem dalej
czasem chciałbyś widzieć
z czasem głębiej patrzeć
w nadchodzący nowy
i te święta co są blisko
niech nie braknie mowy
co otula wszystko
ciepłem i miłością
kroplą zrozumienia
niechaj da odpocząć
i wiarę w zwątpieniach |
|
_________________ Lidia Kowalczyk
...nie mam już nawet złudzeń... |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Sob Gru 23, 2006 8:09 pm |
|
|
| ella_hagar |
|
 |
 |
| Dołączył: 01 Mar 2006 |
| Posty: 763 |
| Skąd: Warszawa |
|
|
 |
 |
 |
|
Świetny pomysł Amadaleo.
Ciepłe słowa do drugiego człowieka są dla niego, jak gorąca strawa.
Zatem witaj niewidzialny przyjacielu.
Życzmy tu sobie świątecznie:
żarliwych czytelników, życzliwych wydawców, wyrozumiałych kolegów po piórze, łaskawych krytyków, samych bestsellerów i nienadwątlonej niczym wiary w siłę słowa i w siłę literatury.
Ja nie umiem tak pięknie, jak Amadalea, to posłużę się panem Sikorowskim:
Pastorałka dla poetów
(Muzyka: Jan Hnatowicz, słowa: Andrzej Sikorowski )
Idą sobie poeci pośród śnieżnej zamieci
czapki mają na bakier a na dłoniach siniaki od piór
siądą teraz za stołem by napisać z mozołem
coś co będzie śpiewane coś co będzie podane przez chór
A orkiestra już się stroi
i maestra chór się boi
bo kolęda pięknie musi brzmieć
Nuty niby gwiazdy lecą wiolinowe klucze lecą
a poeci jeszcze klecą tekst
Stoją złote litery i przecinki ze cztery
pastorałka skończona i wieczerza wniesiona by jeść
a my wszystkim kochanym
tym nieznanym i znanym
zdrowia szczęścia życzymy
niech wam darzą się rymy i cześć
A kolęda już za drzwiami
już rozmawia z ulicami
już się wciska pod poduszek puch
żeby mróz nie nazbyt srogi
żeby nam nie brakło drogi
żeby nigdy nie zabrakło słów.
Wszystkiego świątecznego. I smacznego.
ela |
|
|
|
|
 | |  |
| Forum Strona Główna » POETYCKA KUCHNIA |
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
|
|
|
|
|