| Christine |
| administrator |
 |
 |
| Dołączył: 13 Wrz 2005 |
| Posty: 2457 |
| Skąd: Gdańsk |
|
|
 |
 |
 |
|
Chłodny dotyk o zmierzchu
Obrywam kiść jarzębiny, ważę krople czerwieni.
Chwile, gdy razem nawlekałyśmy korale
przycupnęły na wydmach, nie rozwiały ich sztormy.
Piasek jest chłodny. Morze spokojne.
Lubię liczyć znalezione bursztyny,
czekać na przypływ.
Któregoś dnia owinęła głowę firanką, stanęła na parapecie
i postanowiła odfrunąć. Dojrzała by zatrzymać jedną z tych,
które zagnieździły się w głowie. Dwubiegunowa, afektywna
z długimi okresami remisji.
Łatwo mówić nie spod opiekuńczych ramion.
Trudniej pić wino z dwu kieliszków jednocześnie.
Obierać jabłka ze skórki, wypluwać pestki.
Wracały z dziewiątą falą, bardziej gorzkie.
To nie był pierwszy raz, wciąż śniła lot
przez kwitnące akacje.
Nikt nie zauważył. Wyszła na chwilę, mówiąc:
jeśli teraz zginę, zginie też problem,
lecz księga nie zostanie zamknięta.
Ray Charles śpiewał z płyty,
w ciemnościach kwitły kwiaty. |
|