| Christine |
| administrator |
 |
 |
| Dołączył: 13 Wrz 2005 |
| Posty: 2496 |
| Skąd: Gdańsk |
|
|
 |
 |
 |
|
czas małych (ś)fiatów
Mała przestrzeń niebezpiecznie zwija w kłębek wyobraźnię,
nie pozwala rozprostować myśli.
Tu Ofelia umiera każdego wieczoru,
Hamlet ma w oczach sztylety, rozdrapuje ściany
szukając podsłuchu. Dwanaście metrów
kwadratowych na poddaszu mieści znacznie więcej
niż można przewidzieć granicami.
Nie przechowuje się w gołębniku bibuły.
Ściegiem pisane wieczory wypełnia stukot maszyn
produkcji zakładów łucznik. Skośne ściany rysują mapy.
Raczkują plany zwariowanych ucieczek. Na koniec
świata albo w głąb siebie. Nie zadaje się pytań
tylko się czeka, patrząc z góry na zaciekłe podchody.
Puchną powieki. Nic nie ma, nic nie trzyma,
prócz widoku na Bazylikę i trzepotu skrzydeł
wystraszonych ptaków.
W bufecie bułgarskie wino po niskiej cenie,
kawa marago i lody z Hortexu. Dziewczyny
mają długie włosy, lubią ubierać się w czerń.
Słuchają Czerwonych Gitar, Stevie Wondera
i Carlosa Santany. Koniec świata dopiero nadejdzie,
podobno latarnie będą się kołysały
pod niespodziewanym ciężarem.
Kolejny maluch parkuje na ulicy Szerokiej.
Don't worry be happy - osiemdziesiąty ósmy rok
wpisuje się w pamięć smugami opon. |
|