| Bojan |
|
|
 |
| Dołączył: 15 Gru 2005 |
| Posty: 271 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
CZYTAJĄC RILKEGO
* * *
Pomyśl: może by już wtedy dowiedzieli się wzajem,
jakie by cuda mogli podzielić ze sobą
Lecz gdy on z wolna zacieśniał się późnych lat krajem,
była wschodzącym dzieckiem, zaledwie przyszłą osobą.
Rainer M. Rilke
Nie posągowo piękna, o tygrysim spojrzeniu,
na szczęście,
wzejdzie – nie mnie – kobietą, tak bardzo kobiecą,
że aż dziewczęcą niemal w swojej kobiecości.
Dla mnie już na zawsze tylko we wspomnieniu,
tych cudów, co jak ptaki na zimę odlecą
by się spełnić gdzie indziej
w miłości, w nicości.
* * *
Ty jesteś świętem moich dni świątecznych.
(z listów Rainera M.Rilkego do Lou)
Czyli, że szare były wszystkie te poranki,
te południa ponure, wieczory tak ciemne,
zanim w kalendarzu dni ,może nazbyt wielu,
jedno święto spotkania zabłysło czerwienią.
Lecz świętować rok cały? Albo całe życie?
Wszak nie zabraniają tego dekalogi –
(już widać zgorszone miny moralistów).
Czy więc dni, te wszystkie przeżywane wspólnie
nie są świętem,? Bo przecież wielbią się nawzajem
jedno drugie, a myśli ich niczym modlitwy
są jednako prośbą, skargą, dziękczynieniem.
Czy to nie jest świąteczne wielkie świętowanie,
po którym gdy nastąpią kiedyś dni powszednie,
to jakby koniec świata odtrąbiono
* * *
Na jakim nas rozpięto instrumencie?
Jakiż to skrzypek trzyma nas w swym ręku?
Rainer M.Rilke „Pieśń miłosna”
Ty taka cicha
ja krzyczący ciszą
Słyszysz? Ktoś za ścianą
gra na fortepianie
Das Wohltemperiertes Klavier
Ale ty słuchasz teraz Vivaldiego
allegro – adagio – allegro
Bo to już jesień
a więc opadają twe westchnienia do mnie
już ich nie podniosę.
My rozpięci jak żuraw na pochmurnym niebie
odlecimy w przeciwne obce sobie strony
* * *
Wpierw: strzeż się zasadzić
mnie w sercu twym.Za prędko wybujałbym w górę.
Rainer M.Rilke z „Sonetów do Orfeusza” XVI
Już się nie obawiaj, już gleba spękana -
jakże mi w niej rosnąć ?
Już nie będzie liści, kwiatu, ni owocu.
Już się nie obawiaj – nie przyjdzie czas plonu.
Nie bój się, że drzewo wybuja ostatnią
obfitością konarów, które cię oplotą –
nie bój się ,zbyt już wyschła dla konarów gleba.
Nie musiałaś więc strzec się zasadzić mnie w sercu.
I nie musisz odlecieć dziś w dalekie światy,
by na oceanie niespokojnym miłości
nie odnaleźć nigdy swojej własnej wyspy.
* * *
Nie szukały się w nas dwie połowy; to zaskoczona jedność r rozpoznawała siebie ze zdumieniem w drugiej, nieobjętej
jedności.
(z listów Lou do Rainera M.Rilkego)
Miła moja! Pamiętasz, Platon o nas mówił:
byliśmy już jedno, a gdy nas rozdzielił
los wściekle zazdrosny, to szukanie siebie
było niepojęcie cudowną miłością.
Odnaleźliśmy się, ażeby się stracić.
Platon milczy o tym lecz my już to wiemy
* * *
Od wieków czegośmy się dowiedzieli
nad to, że jedno w drugim się poznaje?
Rainer M.Rilke
Rozpoznałem ciebie, ty mnie rozpoznałaś.
Gdzie? W ulicznym tłumie miast odległych naszych?
Nie od razu wiedziałem, a ty czy wiedziałaś,
jak się stało, żem w sercu twoim tak się zaszył?
* * * |
|