 |  | | Doświadczenia z kobietami (cz.2) |
|  |
Wysłany: Pią Kwi 25, 2008 5:54 pm |
|
|
| Złota |
|
|
 |
| Dołączył: 02 Lut 2007 |
| Posty: 72 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
| Były raczej skromne, w odróżnieniu od tych z facetami. Pierwszy namiętny pocałunek miałam jednak z dziewczyną. Kolonie w Czechosłowacji, ona była starsza o rok. Potem pieściłyśmy się kilkakrotnie w drewnianym domku, a za każdym razem w tych pieszczotach posuwałyśmy się o krok dalej. Ktoś na nas doniósł, w wyniku czego rozdzielone zostałyśmy do oddzielnych campingów. Sylwia chciała mimo to się ze mną spotykać. Odmówiłam, na złość znalazła sobie inną dziewczynę, którą zraniła. Pamiętam tamtą rozpacz. Miałam Ją w ramionach. Na obozie w Bułgarii też odmówiłam, rudej i grubej. Zaczęłam się podobać starszym od siebie mężczyznom, miałam 14 i pół roku. Przez całe moje pierwsze studia czułam, że Anna mnie pragnie. Była skromną dziewczyną, nawet po alkoholu nigdy nie odważyła się tego głośno powiedzieć. Namiętność wybuchła, gdy odwiedziłam Ją jako mężatkę. Nigdy na ten temat nie rozmawiałyśmy. Często byłam zapraszana przez kobiety do trójkątów na Woodstockach, zawsze odmawiałam. Kierowały mną wyłącznie względy higieniczne? Z Jagodą na Ryśku Riedlu było inaczej, ale wtedy od razu wiedziałam, że zostaniemy same. Czułam, że przypadkowy goguś odpadnie natychmiast, jak tylko zaczniemy się namiętnie całować. Z dziewczyną- harleyowcem. Takie były moje grzeszki przed odmówieniem pieprzenia przyjaciółce i przed pójściem do łóżka z kolejną Anną. Kochanką mojego męża. |
|
_________________ "- A na co mi skórzany but w szalupie na środku oceanu? Myślisz, że w wolnym czasie urządzam sobie piesze wycieczki?
- Mógłbyś go zjeść!"
(Yann Martel- Życie Pi) |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Nie Maj 18, 2008 6:44 pm |
|
|
| ella_hagar |
|
 |
 |
| Dołączył: 01 Mar 2006 |
| Posty: 739 |
| Skąd: Warszawa |
|
|
 |
 |
 |
|
Hej, hej Złota.
Aleś się rozpisała. Nie lepiej było złożyć te wszystkie prózki w jednym poście?
Piszę pod tym tekstem, ale przeczytałam wszystko, co wkleiłaś do chwili obecnej na tym forum.
I ci powiem co myślę, subiektywnie mamrocząc.
Tekściarski luz – to mi najpierw przychodzi na myśl. Takie, jakby jędrne to twoje pisanie(co jest komplementem, rzecz jasna), bo ma swój impet, specyficzną żywość.
Jakby notatkowe, blogowe, garść obserwacji życia ( co nie jest złem samo w sobie).
Jest jakaś wyrazistość i czytało się dobrze, z zainteresowaniem.
Dobre czy złe? Na pewno nie jest złe.
I lepiej się czyta wszystko naraz niż każdą prózkę oddzielnie i w odstępach czasu. Razem ma większy sens.
(prózka to nie znaczy, że mała proza czyli nędzna, tylko, że małe kawałeczki czyli mini proza)
Pozdrawiam Panią Złotą.  |
|
|
|
|
Wysłany: Nie Maj 18, 2008 10:21 pm |
|
|
| Złota |
|
|
 |
| Dołączył: 02 Lut 2007 |
| Posty: 72 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
dzięki za dostrzeżenie tej specyficznej żywiołowości w moim pisaniu
a, co do masowej twórczości, jak sobie pozwolę żartobliwie nazwać zespolenie tu kilku fragmentów w większą całość... nie dyrydy!!!
... te krople rosy ;)))))))))))))
w nadmiarze- byłyby tylko przelotnym deszczem
(o ileż milej czuć je pod stopami, niż przed nim uciekać?) |
|
_________________ "- A na co mi skórzany but w szalupie na środku oceanu? Myślisz, że w wolnym czasie urządzam sobie piesze wycieczki?
- Mógłbyś go zjeść!"
(Yann Martel- Życie Pi) |
|
|
|
| Forum Strona Główna » PROZA |
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
|
|
|
|
|