| Christine |
| administrator |
 |
 |
| Dołączył: 13 Wrz 2005 |
| Posty: 2462 |
| Skąd: Gdańsk |
|
|
 |
 |
 |
|
orfeusz
gdybym umiał zapomnieć
o niewinności płochych nimf
w dolinie tempe trwałbym
nadal skamieniały z bólu
gdybym moją miłość zamknął
i nie odwracał kolorowych stron
odnalazłbym ją w każdym piekle
pociągi unoszą echo
w podziemnych przejściach
obłaskawiam ćpunów i złodziei
tańczą wokół mnie cienie menad
każda nuta płacze pragnieniem
obejrzenia się wstecz
nie opowiadajcie że ona ogłuchła
straciła pamięć urodę wystaje z kurwami
na brudnym dworcu w innej tracji
nie mówcie że nigdy się nie spotkamy
jest we mnie i tuż za mną
słyszę jej kroki czuję zapach
eurydyka
byłeś świadkiem dziwnej sprawy
wyjaśnienia to gips którym szpachlują ściany
fikcja zapycha usta spaja zwietrzały fundament
co się stało to już się nie odstanie
gdy życie się zawala to po całości
nawet cień chowa by nie oprzeć na nim
płoną drwa kruszeją cegły skręcają stalowe gwoździe
zanim zgaśnie ostatnia iskra pogorzelisk
w nas mróz znieczula resztki godności
jak to wytrzymam
wyprostuję plecy i już będę grzeczna
posępną historię opowiem eryniom dworcowym
przysiadając wśród nich na chwilę
w smudze świateł mijających pociągów
na obcych twarzach nie szukając wzruszeń
beznamiętnie opiszę bieg i upadek
echo pieśni orfea stukot kół zagłuszy
jak zwykle w podróży |
|