Wysłany: Sro Sie 09, 2006 8:58 pm |
|
|
| stary krab |
|
 |
 |
| Dołączył: 24 Kwi 2006 |
| Posty: 1304 |
| Skąd: Tarnów |
|
|
 |
 |
 |
|
Brecht niepokorny
Od dziecka marzyłam o teatrze, karmiłam się nim na wszelkie sposoby. Znałam na pamięć Moliera, Szekspira, Fredrę i Mickiewicza, Wyspiańskiego i Słowackiego. W rosyjskiej dramaturgii nie odkryłam jeszcze Antoniego Czechowa, w tym czasie był niedostępny z powodów trudno zrozumiałych dla młodej osoby. Zaczytywałam się w tomiskach Konstantego Stanisławskiego, a przecież to w jego MCHAT-cie odbywały się prapremiery dramatów genialnego lekarza, nieśmiertelnego znawcy duszy ludzkiej. Pochłonęłam „Pracę aktora nad sobą” i „Pracę aktora nad rolą” oraz znacznie bardziej atrakcyjne „Moje życie w sztuce”. Panowała wtedy moda na „metodę Stanisławskiego”, nie tylko w demoludach. Była popularna na całym świecie, okres powojenny sprzyjał rozwojowi teatru; dopiero po latach zrozumiemy, jak hojnym mecenasem było państwo. Nie obchodzi mnie przyczepianie do teatru PRL etykietki „propagandowy”, dzisiaj znacznie więcej jest propagandy w działaniach oraz umizgach kościelnych, a rezultaty nieporównywalne. Z widowni wrocławskiego Teatru Młodego Widza szybko przeniosłam się do Teatru Polskiego, w którym premiery Jakuba Rotbauma były za każdym razem wydarzeniem, nawet jeśli wystawiał „Człowieka z karabinem” z epizodem Lenina. Ale już „Tania” Arbuzowa czy „Chirurg” Korniejczuka miały czechowowski rodowód, choć nie byłam tego świadoma. Dotykały najbardziej intymnych uczuć, spraw międzyludzkich. „I koń się potknie” Ostrowskiego był wzorcowym pokazem klasyki rosyjskiej w najlepszym stylu, takiego poziomu nie powstydziłby się teatr w Moskwie czy Leningradzie. Może w tym momencie nieco przesadziłam, Rosjan cechuje mroczna głębia, owa dusza słowiańska, która dzisiaj już, niestety, zanika. Może telepie się gdzieś tam resztkami, jej apogeum uosabiał Włodzimierz Wysocki, na którym zakończyła się wielka epoka teatru, jaki mógł istnieć jedynie w określonym systemie, jako szlachetna kontynuacja światowej rangi osiągnięć; nawet jeśli były ofiary w ludziach. Nie brakło takich w USA na skutek działań komisji McCarthy’ego. Rosjanie odegrali ogromną rolę w światowym teatrze, filmie, balecie, muzyce i literaturze. I nagle, w tym teatralnym bogactwie wrocławskich scen, „Opera za trzy grosze” Bertolta Brechta w inscenizacji Rotbauma, wystawiona w Teatrze Polskim tak absolutnie porywająco, że dziesięć lat temu na tejże scenie spektakl Macieja Englerta uświadomił mi jedynie doskonałość tamtej realizacji. |
|
|
|
|
 |  | | To chiba jakieś nieporozumienie |
|  |
Wysłany: Sob Lut 03, 2007 12:03 am |
|
|
| KsięgaDawida |
|
|
 |
| Dołączył: 21 Kwi 2006 |
| Posty: 297 |
| Skąd: Warszawa |
|
|
 |
 |
 |
|
| To "chiba"jakieś nieporozumienie.TRYBUNA nawet pozbawiona "Ludu"nie musi być reklamowana w sieci. A jej felietonistka ( i artystka) topo prostu żałosne dno.Pzdr. |
|
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Sob Mar 17, 2007 3:37 pm |
|
|
| ella_hagar |
|
 |
 |
| Dołączył: 01 Mar 2006 |
| Posty: 739 |
| Skąd: Warszawa |
|
|
 |
 |
 |
|
Że Trybuna teraz jest bez Ludu, to bardzo mi się podoba ten dowcip-gra słów. Inteligentne. ;)))))
Co do reklamy tej gazety, to nie wiedziałabym, że to z Trybuny, gdyby szanowny kolega -Ks. Dawida nie wspomniał. Zatem kto zrobił reklamę gazety?
Mam nadzieję, że zacny Krab nie dał sobie wmówić niecnych zamiarów i nie pozwolił sobie na wyrzuty.
Co do umieszczonego felietonu, to zapewne coś ma w sobie, co Kraba porusza, zaciekawia.
Mnie nie za bardzo się podoba – jakby bez ikry i bez iskry. Mało odkrywczy, mało poruszający, choć napisany sprawnie i dobrą polszczyzną.
Co do artystki, to jednak należy odnotować, że piosenkę „Kocham świat” śpiewała cała Polska – jak sądzę i komuna , i opozycja.
Cóż, przeboje muzyczne są ponad podziałami, także politycznymi.
I rzecz jasna …. w sprawie artystów i ich utworów...de gustibus….
 |
|
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Sob Mar 17, 2007 7:29 pm |
|
|
| stary krab |
|
 |
 |
| Dołączył: 24 Kwi 2006 |
| Posty: 1304 |
| Skąd: Tarnów |
|
|
 |
 |
 |
|
Nie czytuję Trybuny, nawet nie wiedziałem, że Joanna Rawik również w tej gazecie pisuje felietony. Skąd przyniosłem ten tekst - nie powiem, niech przemądrzała Księga Dawida zgadnie. Poglądy można podzielać lub nie. Artystów wypada oceniać za dokonania. Idiotycznych podziałów mamy pod dostatkiem w polityce i w codziennej młocce kibicujących politykierom żurnalistów.
Fakt, iż Joanna Rawik pisze felietony uznałem za ciekawostkę, którą warto się podzielić na forum Amarylisa. Myliłem się, gdyż dopiero wejście Księgi Dawida świadczy, że ktokolwiek ten materiał przeczytał.
Dziękuję za wyrażenie swej opinii. |
|
_________________ (...) dlaczego każde miasto
musi stać się Jerozolimą i każdy
człowiek Żydem (...)
Adam Zagajewski - JECHAĆ DO LWOWA |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Sro Mar 21, 2007 10:06 am |
|
|
| Gosia |
|
|
 |
| Dołączył: 20 Sty 2007 |
| Posty: 175 |
| Skąd: Znad morza |
|
|
 |
 |
 |
|
Oszukujesz. Nie dlatego wkleiłeś ten tekst, że chciałeś się z nami podzielić ciekawostką, że Joanna Rawik pisze felietony. Chodziło Ci o treść tego felietonu. Zgadzam się w ogólności z Twoją, wyrażaną także w innych miejscach na tym forum, postawą zwracającą uwagę na bezsens lekceważenia, przekreślania i bezmyślnego, formalnego potępiania wszystkiego, co było w PRL. Joanna Rawik ma rację zwracając uwagę na to, że w teatrze, w czasach socjalizmu tworzyli wspaniali artyści i bywały znakomite, o dużej randze artystycznej przedstawienia.
Serdecznie pozdrawiam. |
|
|
|
|
Wysłany: Pon Mar 26, 2007 12:09 pm |
|
|
| KsięgaDawida |
|
|
 |
| Dołączył: 21 Kwi 2006 |
| Posty: 297 |
| Skąd: Warszawa |
|
|
 |
 |
 |
|
Gosiu, nikt przy zdrowych zmyslach nie neguje tego,ze w PRL-u tworzyli wspaniali artyści ale w jakich warunkach? Ze wspomaganiem (cenzura,SB, WSI) i pewnym oporem materiału(panująca,przynajmniej oficjalnie ideologia). I to w dziedzinie sztuki słowa spowodowało wiadome skutki.Nazwałem to kiedyś (w PRL-u) "Polską szkołą aluzji". PSA kulminowała w kabaretach i ..poezji.Dziś jest (jeśli już) całkowicie nieczytelna. PSA spowodowała,ze ta literatura jest nieprzetłumaczalna. I to jest problem wszystkich twórców,którzy wyrośli w PRL-u.Ogólnoeuropejska "liryczna poprawnosć" uczynila wszelkie aluzje nieczytelnymi,a na uniwersalizm już tych twórców nie stać.
Wracając do Brechta,ikony "lewicy",polecam lekturę jednego z ostatnich numerów "Literatury na świecie" poświęconego dwóm poetom ,których uwiódły totalitaryzmy; Brechtowi (totalitaryzm komunistyczny) i Benna(totalitaryzm faszystowski). Obaj niewątpliwie dysponowali wielkimi talentami,obaj przegrali na swoich romansach ideowych. I w tym kontekście należaloby czytać felieton felitetonistki "Trybuny" i byłej śpiewaczki.(pieśniarki?).Jako tęsknotę za czasami kiedy komuniżm popierało wielu utalentowanych ludzi. To se ne vrati.Ale obecnie taki sentyment służy do uzasadnienia swych pretensji do władzy; skoro "komuna " potrafiła zjednywać sobie artystów,a "demokracja" nie potrafi,to kto jest lepszy.? Przynajmniej w kulturze. I to stanowi istotę problemu.Sentymentalizm w służbie przekrętow. Inna sprawa,ze zachodnia lewica a polska czy sowiecka to dwa rózne światy. Sprowadzeni do PRL-u czy ZSRR, lewicowi artysci skończyliby w pierdlu,psychuszce lub calkowitym odosobnieniu.Talent Brechta wywodzi sie z nie komunizmu ale z ekspresjonizmu i przejęcia sie jego zasadami. Na starość Brecht miał nosa,bo w końcu emigrowal z pudła zwanego NRD do RFN.I jego praw broniła kapitalistyczna,"zachodnioniemiecka" Gema. Komunisci musieli ,więc płacic w dolarach za prawo do prezentowania swojej ikony. A Brecht cynicznie to wykorzystywał.
Dla mnie sprawa jest jasna; dziś jak Brecht,to Miller i Kwachu.Wolę sekowanego w PRL-u Benna. Jego romans z faszyzmem trwał niespelna dwa lata. Podobnie jak Heidegger sam się zreflektował i porzucil zródło iluzji.Kilka lat przed wybuchem II wojny Światowej. |
|
_________________ Pierwszym warunkiem docierania do Prawdy jest bezinteresownosć (E. Husserl) |
|
|
|
Wysłany: Czw Maj 29, 2008 3:46 pm |
|
|
| stary krab |
|
 |
 |
| Dołączył: 24 Kwi 2006 |
| Posty: 1304 |
| Skąd: Tarnów |
|
|
 |
 |
 |
|
| KsięgaDawida napisał: | | I w tym kontekście należaloby czytać felieton byłej śpiewaczki. | Przeginasz Księgo chcesz mi dyktować w jakim kontekście mam czytać felietony. A kimże ty jesteś? Wiesz kogo mi przypominasz? Felietonistkę Wandę Odolską.
| Cytat: | | Dla mnie sprawa jest jasna; dziś jak Brecht, to Miller i Kwachu. | Czy mam rozumieć, że jak Księga Dawida to Rydzyk i Ziobro? Winszuję.  |
|
_________________ (...) dlaczego każde miasto
musi stać się Jerozolimą i każdy
człowiek Żydem (...)
Adam Zagajewski - JECHAĆ DO LWOWA |
|
|
|
|