| mewa |
| moderator |
 |
 |
| Dołączył: 20 Kwi 2006 |
| Posty: 1641 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Nie lubię jeździć autobusem, nie znoszę! Cóż, czasami trzeba, by zobaczyć więcej. To więcej to jest swoboda, to są góry i las.
Jest już, podjeżdża. Nie mam dzisiaj humoru, jestem tak sceptycznie nastawiona do świata.
Tłok jak zwykle, taka atrakcyjna trasa, że też wszyscy muszą w góry i do lasu.
Mam miejsce siedzące, mam je, nie będę musiała oglądać wszystkiego z perspektywy podłogi, czy w autobusie też jest podłoga?
Zaczyna pachnieć: autobusem, potem, chemią w szerokim zakresie, a także zmęczeniem.
- No i co się tak na mnie patrzysz? Paniusiu o dużych dłoniach i odpryskujących paznokciach?
Wiem brzydka jestem, ruda, mała i o wielkim nosie. Spójrz na swoje dłonie, niedopracowana damo!
Wysiadła, ale ulga, już myślałam, że coś powie, na pewno ma piskliwy głos.
- O! Mamo "gotykowa", aż chce mi się do Ciebie uśmiechnąć. Gotyk, gotykiem, ale trzeba pamiętać, że dzieci należy wychowywać, a nie tolerować krzyki i kopania. Czy ja, muszę Tobie przypominać, że autobus to środek lokomocji?
Przesunęła się z nimi co za ulga, no , jeszcze chwila a nie wytrzymałabym.
- Tak, Ciebie lubię, cały swój świat masz w kilku reklamówkach., nie przejmujesz się kasownikami i biletami, wolny ptak z Ciebie, podobnie jak ja. Tylko ten zapach, człowieku, zapach.
Znowu luźniej, reklamówki z człowiekiem wysiadły.
- Jest i lalka Barbie, ale teraz nie ma lalek, są Mandaryny lub ewentualnie Britney Speers. Różowe to wszystko i świecące, pachnące, kolczyki tu i tam, dziewczyno miej litość nad sobą, spod króciutkiej bluzeczki wypada ci brzuch, łap , bo będzie nieszczęście.
Można oddychać, przystanek. Chwila samotności, oby chociaż na moment nie mieć "przeciwnika".
- Dlaczego lubię facetów z dredami? Nie powinnam a mam do nich zaufanie. Pewnie dlatego, że myślę, iż mają swój styl, swój świat i krąg zainteresowań. Niekoniecznie jest to świat Boba Marleya, niekoniecznie narkotykowy, ale taki dredowy, tajemniczy: poplątana dusza, jak poplątane i przypalone włosy.
No tak, wszystko co przyjemne po prostu mija. Wysiadł.
- Jest i solarium, nie rozumiem, tego nie potrafię zrozumieć! Czy nie istnieje umiar? Chyba zapomniano co to słowo znaczy. Takie Lepperowskie podejście do siebie: opalony równa się piękny, rzucający się w oczy i krzykliwy - mądry.
Dobrze, że solarium lubi światło, przeniosło się na miejsce przy oknie.
- Hej, Ty, ukryty w kapturze, zachwycony niskością krocza w spodniach. Wstań i pozwól usiąść tej pani z siatkami, która nie jest za niczym ukryta, najwyżej za swoim zmęczeniem i potem. Wstań, proszę, okaż się grzecznym chłopcem.
Nie wstał oczywiście, wysiadła ona wysiadł on, ech życie. Marudna dzisiaj jestem, chce mi się pić.
- I Ty musisz tutaj być. Bez Ciebie by się podróż nie odbyła. Ty, który uważasz, że, młodzież jest bezczelna i źle wychowana, kobiety głupie, a zwierzęta są brzydkie, śmierdzą i roznoszą choroby. Wszyscy ludzie źli, czyhający na Ciebie. Ty, który niesiesz na sobie Glob.
Ulżyło mi, już się bałam, że zacznie rozmowę. Jednak mam szczęście.
-Jest i pani, pełna pretensji, ze zbyt mocnym makijażem, ubrana w ciuchy na kowbojską nutę. Hmmm, pewnie myślisz o sobie, że jesteś elegancka i zadbana?. To nie jest tak, po prostu chcesz uciec czasowi, a trzeba uciekać elegancko a nie pretensjonalnie i śmiesznie.
Wysiadam, nareszcie, wysiadam i ja, ulga, bo zaraz zaczęłabym wyć. Nikt mnie nie chciał dzisiaj pogłaskać, nie krzyczał jaki piękny jamnik!. Żadnych ochow i achów, nic..
Proszę pani, niepotrzebna nam tabliczka - "Uprasza się o nie głaskanie psa". |
|