| ella_hagar |
|
 |
 |
| Dołączył: 01 Mar 2006 |
| Posty: 725 |
| Skąd: Warszawa |
|
|
 |
 |
 |
|
KROPLE NA SERCE
Obudzona, od razu czujesz, że życie przestaje być błahe.
Przez żaluzje okienne wdziera się wschód słońca i nastrój sennego błogostanu pryska.
Dopiero co uśpione były lęki, obawy, smutki. Sny mogły być nawet kolorowe, a już jesteś wplątana w sprawy życia. Zegar prostą wskazówką pospiesznie zatacza pętlę.
Pomijasz milczeniem szarość konotacji przebudzenia, bo z kuchni dochodzi niski dźwięk pomruku czajnika. Brzmi jak kocie murmurando.
Wsłuchujesz się z zachwytem, czekasz pokornie aż czajnik zacznie cicho pogwizdywać, dając sygnał, że już, już, za chwilę będzie miodnie.
To poranna słabość: herbata z miodem.
Jest taka sama, jak w domu twojej babci i mamy, i tak samo, jak one, jesteś przepełniona tęsknotą za słodką dzikością serca.
Nie potrzeba wiele, żeby zacząć.
Esencja herbaciana w filiżance gorącej wody. Do tego dojrzała kropla miodu odmierzona małą łyżeczką. Bursztynowa słodycz spływająca gęstą strużką do wnętrza porcelany.
Jedna łyżeczka wystarczy. Dodasz więcej – przesłodzisz i otrzymasz mdławą miksturę, przesyt, który wszystko popsuje.
Powierzchnię napoju przenika srebrna łyżeczka, zatacza kółka, czyniąc z herbaty magiczny napój. Gorący, mocny, słodki. Jak trzeba.
Osobliwa przyjemność pachnie kwiatowo, przywodząc na myśl letni spacer zeszłego roku - nagrzane słońcem wrzosowisko, brzęczenie dzikich pszczół, ciepły oddech wiatru na twarzy. Pojawia się dłoń zaplątana w dłoni, złoty refleks miodu na tamtych tęczówkach i pszczoła , która utonęła w kielichu nenufaru.
Pierwszy łyk napoju zwilża wargi, osadza na podniebieniu słodycz, z wolna spływa do wnętrza. Perwersyjna przyjemność. Przełykasz kolejne hausty i płynie miód na twoje serce. Odsyła cię to w jakimś właściwym kierunku. Potem jest ciepło. Dobre dreszcze. Łatwiejsza droga.
Wciśnięta w fotel, na chwilę zapominasz, że okno wychodzi na kręte drogi, że ulicami błąka się koszmar, że zaraz wyruszysz w życie jak na żer. Że nie będzie słodko tam, gdzie głównym posiłkiem jest co najwyżej chleb powszedni.
Ufasz, że gdzieś czeka twój osobisty pejzaż ziemi obiecanej z biało-złocistą rzeką.
W miodzie i cieple jesteś.
Jeszcze przez małą chwilę, nie wierzysz, że słowa nie wypowiedziane mogą zranić tak samo, jak powiedziane głośno, prosto w szeroko i ufnie otwarte oczy.
Pusta filiżanka odwraca od ciebie ucho.
Zaraz zaczniesz podle pospieszne śniadanie, włożysz na siebie ziemską powłokę w kształcie kobiety i wyjdziesz w życie, gdzie rozgrywa się walka, której nie rozumiesz. Jednak uchwycona magia miodowego poranka trwa a przebudzony cień dzikiej pszczoły podąży za tobą krok w krok.
Zaczarowana herbata.
Zaczarowana łyżeczka.
Zaczarowany miód.
Słodka kropla, która zdobywa ludzkie serce. To zawsze coś.
Przynajmniej tyle, by dalej próbować sprostać.
W świecie, gdzie za wszystko trzeba zapłacić. |
|