| Darren |
|
 |
 |
| Dołączył: 29 Kwi 2006 |
| Posty: 345 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Let`s destroy the wall!
czyli jak Kantor nagrał The Wall, a Waters napisał Umarłą klasę
Głośne, mocne, wręcz agresywne takty rozpoczynające spektakl Umarła klasa (bo również The Wall należy rozpatrywać w takich kategoriach) są wstępem do przedstawienia treści ważkich, wymagających zastanowienia i uwagi. Zarówno Roger Waters jak i Tadeusz Kantor rozbijają mur pomiędzy światami. Dramaturg-plastyk pozbywa się ściany pomiędzy śmiercią a życiem – manekiny z woskowymi twarzami (jak umarli tuż przed pogrzebem, kiedy trumna jest jeszcze otwarta i twarz błyszczy, odbija światło, mistycyzuje zmarłego) pozostają gorszą odmianą człowieka przybywającego stamtąd do tutaj. Muzyk natomiast burzy mur pomiędzy izolacją jednostki wynikająca z upokorzeń zadawanych przez niedowartościowanych nauczycieli-wychowawców (słynne: We don`t need no education/ We don`t need no thought control/ No dark sarcasm in the clasrooms …), gdzie słowa padają w imieniu całego pokolenia, do którego należy główny bohater The Wall – Pink.
Waters przeprowadza Pinka za mur szkoły, Kantor przeprowadza swoje postaci przez mur śmierci do ziemskiego świata (odczytanie klepsydr „zmarłych” przez „żywych”, które przywodzi na myśl, że mogą to być owi „umarli” skryci/ukryci w będących tutaj „żywych”). To, co zostaje im naddane zależne jest od twórcy. Zarówno jeden jak i drugi artysta przypisują im role, które należy odegrać. Waters tworząc Pinka ukazuje sporą część jego życia (od narodzin aż do wieku dojrzałego, charakterystyczny kryzys wieku średniego jest tu zaakcentowany bardzo silnie). Kantor zaś tworzy postać ażeby odegrała ruch, wypowiedziała słowo, poruszyła widza swoją obecnością; kalkulacja jest zarazem prosta i złożona – najmniejszy ruch przysługuje jednej postaci – Kobieta za Oknem, czy Staruszek z Rowerkiem – każda jest ważna dla sztuki. Jej udział jest niezbędny. U Watersa odwrotnie ci, którzy otaczają Pinka są drugoplanowi, ale ich udział tutaj również jest niezbędny, nawet konieczny (vide: nauczyciel, czy matka). Mają swoją rolę do odegrania, pojawiają się i znikają, ażeby powrócić w dalszej części płyty (jak nauczyciel podczas sądu), wymiar ich obecności jest jednak mniejszy, udział bardziej znikomy.
I rzecz najistotniejsza – klasa. W Umarłej… stanowi trzon sztuki, jest głównym miejscem akcji; u Watersa jest tylko skromnie zaznaczona, ot akcent z młodości, charakterystyczny dla każdego człowieka. Ale to ona jest pierwszą alegoria muru, symbolem izolacji. Odwrócenie sensów na The Wall polega na wyjściu poza jej mury, spaleniu całej szkolnej instytucji, zniszczeniu murów, jakie tworzy wokół Pinka. U Kantora natomiast postacie opuszczają klasę, ażeby do niej powrócić, jakby była portalem wiodącym z tamtego świata do tego i odwrotnie – z życia do śmierci.
Ukąszenie metafizyczne (o ile można tak nazwać ten stan) w Umarłej klasie jest ponad tekstem (bo ten ogarnięty jest przez chaos – słowa-sieci są gęste i prowadzą do dyskomunikacji), to co ma kąsać zawarte jest w gestach, wystroju, zbudowanym, z pozorów i szczątków, klimacie. Metafizyka The Wall zawarta jest wyłącznie w muzyce i tekstach piosenek. Jeśli opierać się wyłącznie na płycie, a przecież Alan Parker wyreżyserował film na podstawie albumu, wobec czego obraz wizualny wyjmuje owo ukąszenie na wierzch, jest to wówczas „zjawisko” dotykalne, bo naoczne. Ale gdyby Parker nie pokusił się o to, muzyka w zupełności wypełnia ten rejon – czegoś, co niedostrzegalne, a bardziej opierające się na doświadczeniu.
I na koniec to, co spowinowaca Rogera Watersa i Tadeusza Kantora to, co każe ich porównywać, zestawiać ze sobą ich największe osiągnięcia, swoiste opus magnum, rzeczy najbardziej rozpoznawalne i kojarzone z nimi – wizjonerstwo. Tworzenie historii nietuzinkowych, podlegających osądowi z największą uwagą, która skupia się na nich i w nich każe szukać odpowiedzi i pytań, to wyróżnia zarówno Umarłą klasę jak i The Wall, bo chociaż działają na różnych polach aktywności obydwaj z twórców pytają Czy ktokolwiek czuje to, co ja? (Pink Floyd, Vera, z albumu The Wall).
Kraków 2008 |
|