| arena |
|
 |
 |
| Dołączył: 12 Kwi 2006 |
| Posty: 378 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Sro 15:48, 17 Sie 2005
liryk przebudzony
chciałam noc dośnić do końca
gdy niecnota kukułka larum podniosła
(koszmarem sprężynki obudzona)
strąciła księżyc z pierzyny
marcowe koty i nocne marki
nawet wiatr popędziła
by okiennice rozhuśtał
i odleciała w chodakach
udawać dzięcioła nade mną
otarta ze snu - z rozwietrzonym natchnieniem
jak drzewo w błękitną korę utulona
zaszeleściłam piórem lirycznie
czekając na nową noc
Shibbi
Sro 19:15, 17 Sie 2005
Cały - cudny do przytulania Q
gratuluję.
christine
Czw 15:51, 18 Sie 2005
"niecnota kukułka lerum podnisła"
Jakie to ładne!
Kto dziś jeszcze tak pisze, no kto? A przeciez nikt nie wyrzucił tych słów ze słownika i mają taki urok. W twoim wierszu wcale nie wydają się niemodne, bo są na swoim miejscu.
Bardzo ładny wiersz. |
|