Wysłany: Czw Kwi 20, 2006 11:11 am |
|
|
| wiosna |
|
 |
 |
| Dołączył: 11 Kwi 2006 |
| Posty: 203 |
| Skąd: Gdynia |
|
|
 |
 |
 |
|
Młyn nad rzeką
Stał tam od zawsze, w każdym razie od bardzo dawna. Wysoki, murowany, z płaskim dachem i mnóstwem okien, które z dala błyszczały w słońcu. W środku królowały tajemnicze maszyny, walce i śrutowniki, poruszane młyńskim kołem, które w ruch wprawiała woda. Pachniało zbożem i mąką. W specjalnych skrzyniach piętrzyło się zboże, w innych przechowywano mąkę, śrutę i otręby. Do wnętrza prowadziła rampa, przed którą zatrzymywały się chłopskie furmanki z workami zboża na przemiał. Parskały konie, słychać było głośne rozmowy, pokrzykiwania, nad wszystkim dominował jednak charakterystyczny terkot młyna. Na przednówku panowała cisza, młyn rzadko był uruchamiany, za to po żniwach pracował bez wytchnienia i nawet w nocy nucił swą monotonną melodię
Do młyna przytulił się dom młynarza, obszerny i wygodny, z dużą kuchnią, czterema pokojami, altanką i obszerna sienią. W kuchni najważniejszy był piec, w którym paliło się drewnem, by upiec wspaniały chleb i ugotować posiłki. Rozpalona płyta dawała przyjemne ciepło, zawsze stał na niej czajnik z gorącą wodą i zapraszał na herbatę. Z kuchni można było przejść małym korytarzykiem do młyna i często z tego przejścia korzystał młynarz, czyli mój dziadek. Przychodził cały umączony, nawet krzaczaste brwi miał białe, siadał przy stole i z wielkim apetytem zjadał talerz gorącej zupy mlecznej. Zapalał papierosa i po chwili ruszał do pracy.
W kuchni królowała babcia. Przypominała biblijną dzielną niewiastę, zawsze czymś zajęta, zabiegana i zapracowana. Nie pamiętam, by kiedyś usiadła, tak po prostu, zwyczajnie, dla siebie. Wychowała pięcioro dzieci, które już wtedy były dorosłe. Wychowała także mnie, swoją wnuczkę, której co rano zaplatała warkocze. Była pięknym człowiekiem i jak wielu takich - niedocenianym. Wierzę, że zarządza teraz niebiańskim młynem i tęskni do tamtych przebiśniegów, których dzwoneczki słychać było w słoneczny, marcowy dzień pod oknem altany, w domu nad rzeką.
Dziadek, jak tylko pamiętam, był zawsze siwy. Wydawał mi się takim prawdziwym dziadkiem, chociaż nie miał jeszcze pięćdziesiątki. Był raczej surowy, rzadko się uśmiechał i nie znosił sprzeciwu. Moja mama, moje ciotki i wujkowie czuli przed nim respekt, dla swojej wnuczki miał zawsze jednak w kieszeni cukierki lub czekoladę, którą zresztą sam bardzo lubił. Najbardziej śmieszyło mnie, gdy nogawki spodni spinał klamerkami od bielizny i tak uzbrojony wsiadał na rower, by załatwiać swoje młynarskie sprawy. Nie daj Boże, by się owe klamerki gdzieś zapodziały! Wieczorem spoglądał na barometr, pukał w jego szybkę i już wiedział, czy jutro kosić trawę, czy zastawiać haki na węgorze. Barometr, ten sam, wisi teraz w moim domu. Ilekroć na niego spojrzę, widzę dziadka, który niczym Wielki Metereolog przepowiada pogodę. |
|
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Sob Kwi 22, 2006 9:22 am |
|
|
| Christine |
| administrator |
 |
 |
| Dołączył: 13 Wrz 2005 |
| Posty: 2496 |
| Skąd: Gdańsk |
|
|
 |
 |
 |
|
Bardzo ciepłe to opowiadanie, ach, od razu przyponiałam sobie o swoich dziadkach i postanowiłam spisać trochę wspomnień.
Piszesz bardzo obrazowo, zgrabnie, doskonale odmalowujesz sielski obrazek, a i ludzie świetnie opisani. |
|
|
|
|
Wysłany: Sob Kwi 22, 2006 10:15 am |
|
|
|
Coraz bardziej lubię twoje pisanie. Potrafisz sprawiać, że zapala się we mnie taki płomyczek i choć Twoje wspomnienia nie są moimi, łatwiej przywołac te moje. Podziwiam.
Sława |
|
|
|
|
Wysłany: Sob Kwi 22, 2006 12:04 pm |
|
|
| wiosna |
|
 |
 |
| Dołączył: 11 Kwi 2006 |
| Posty: 203 |
| Skąd: Gdynia |
|
|
 |
 |
 |
|
| Christine i Sławo - dziękuję, że zechciałyście przeczytać, bardzo mi miło, że moje opowieści się podobają, pozwalam więc sobie wkleić następne, to cykl króciutkich opowiadań, które próbują zaczarować miniony czas...Pozdrawiam najserdeczniej... |
|
|
|
|
Wysłany: Sob Kwi 22, 2006 3:15 pm |
|
|
| ella_hagar |
|
 |
 |
| Dołączył: 01 Mar 2006 |
| Posty: 763 |
| Skąd: Warszawa |
|
|
 |
 |
 |
|
Bardzo ładnie napisane.
Jak posklejasz te kawałki, to wyjdzie duża całość, prawda?
Może warto?
Pozdrawiam
ela |
|
|
|
|
| Forum Strona Główna » PROZA |
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
|
|
|
|
|