Forum Amarylis

login.php profile.php?mode=register faq.php memberlist.php search.php ./.


Forum Amarylis Strona Główna » WIOSNA » Młyn nad rzeką
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
Młyn nad rzeką
PostWysłany: Sob Kwi 22, 2006 9:36 pm Odpowiedz z cytatem
wiosna
Dołączył: 11 Kwi 2006
Posty: 203
Skąd: Gdynia




Młyn nad rzeką

Stał tam od zawsze, w każdym razie od bardzo dawna. Wysoki, murowany, z płaskim dachem i mnóstwem okien, które z dala błyszczały w słońcu. W środku królowały tajemnicze maszyny, walce i śrutowniki, poruszane młyńskim kołem, które w ruch wprawiała woda. Pachniało zbożem i mąką. W specjalnych skrzyniach piętrzyło się zboże, w innych przechowywano mąkę, śrutę i otręby. Do wnętrza prowadziła rampa, przed którą zatrzymywały się chłopskie furmanki z workami zboża na przemiał. Parskały konie, słychać było głośne rozmowy, pokrzykiwania, nad wszystkim dominował jednak charakterystyczny terkot młyna. Na przednówku panowała cisza, młyn rzadko był uruchamiany, za to po żniwach pracował bez wytchnienia i nawet w nocy nucił swą monotonną melodię
Do młyna przytulił się dom młynarza, obszerny i wygodny, z dużą kuchnią, czterema pokojami, altanką i obszerna sienią. W kuchni najważniejszy był piec, w którym paliło się drewnem, by upiec wspaniały chleb i ugotować posiłki. Rozpalona płyta dawała przyjemne ciepło, zawsze stał na niej czajnik z gorącą wodą i zapraszał na herbatę. Z kuchni można było przejść małym korytarzykiem do młyna i często z tego przejścia korzystał młynarz, czyli mój dziadek. Przychodził cały umączony, nawet krzaczaste brwi miał białe, siadał przy stole i z wielkim apetytem zjadał talerz gorącej zupy mlecznej. Zapalał papierosa i po chwili ruszał do pracy.
W kuchni królowała babcia. Przypominała biblijną dzielna niewiastę, zawsze czymś zajęta, zabiegana i zapracowana. Nie pamiętam, by kiedyś usiadła, tak po prostu, zwyczajnie, dla siebie. Wychowała pięcioro dzieci, które już wtedy były dorosłe. Wychowała także mnie, swoją wnuczkę, której co rano zaplatała warkocze. Była pięknym człowiekiem i jak wielu takich - niedocenianym. Wierzę, że zarządza teraz niebiańskim młynem i tęskni do tamtych przebiśniegów, których dzwoneczki słychać było w słoneczny, marcowy dzień pod oknem altany, w domu nad rzeką.
Dziadek, jak tylko pamiętam, był zawsze siwy. Wydawał mi się takim prawdziwym dziadkiem, chociaż nie miał jeszcze pięćdziesiątki. Był raczej surowy, rzadko się uśmiechał i nie znosił sprzeciwu. Moja mama, moje ciotki i wujkowie czuli przed nim respekt, dla swojej wnuczki miał zawsze jednak w kieszeni cukierki lub czekoladę, którą zresztą sam bardzo lubił. Najbardziej śmieszyło mnie, gdy nogawki spodni spinał klamerkami od bielizny i tak uzbrojony wsiadał na rower, by załatwiać swoje młynarskie sprawy. Nie daj Boże, by się owe klamerki gdzieś zapodziały! Wieczorem spoglądał na barometr, pukał w jego szybkę i już wiedział, czy jutro kosić trawę, czy zastawiać haki na węgorze. Barometr, ten sam, wisi teraz w moim domu. Ilekroć na niego spojrzę, widzę dziadka, który niczym Wielki Metereolog przepowiada pogodę.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Młyn nad rzeką
Forum Amarylis Strona Główna » WIOSNA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  

 


This is a free forum service provided by power-forums.com



Powered by phpBB © 2001-2004 phpBB Group
phpBB Style by Vjacheslav Trushkin