| Bojan |
|
|
 |
| Dołączył: 15 Gru 2005 |
| Posty: 271 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
M O D L I T W A
Od niesłyszenia ocal nas,
Od niewidzenia ocal nas!
Niech nam zabraknie tchu z zachwytu,
niech się dźwigniemy aż do szczytów,
choćbyśmy potem mieli spaść!
Niechaj słyszymy polifonie
anielskich muzykantów glorii,
którym na freskach grać i śpiewać
przykazał Melozzo da Forli.
Niechaj ujrzymy cud Ofiary,
co życia Boga była warta
w niebiańskich chórach Agnus Dei
z „Koronacyjnej Mszy” Mozarta.
Od niesłyszenia ocal nas...
Niechaj w pszenicy korcu ziarnach
z piramid wziętych gdzieś w Egipcie
zachwyci nas po tysiącleciach
zielone kiełkujące życie.
Niech nas przeraża „Taniec Śmierci”,
upiory Goi budzą grozę,
niechaj Dantego parzą ognie,
a „Zima” Breughla przejmie mrozem.
Od niewidzenia ocal nas...
Niechaj w pośpiechu naszych ulic,
gdzie twarze obce i nieznane
czyjś płacz nas wzruszy, co dobiega
z telefonicznej budki szklanej.
Niechaj rozpiera nas wesele
gdy chmura zmienia się w obłoki
i radość kiedy czyjeś dziecko
obok nas stawia pierwsze kroki...
Od niesłyszenia ocal nas... |
|