| Ewan_McTeagle |
|
|
 |
| Dołączył: 13 Wrz 2005 |
| Posty: 102 |
| Skąd: Łódź |
|
|
 |
 |
 |
|
Nie ma już dzieci, by obejrzeć się przez ramię.
Na tory kolejowe. Rzucić kamień
ukruszony z wielkiej skały. W szklance
woda mineralna. W głowie tęsknota za oceanem.
Mam grę bez pionków i zasad. Odcienie szarości,
niczym pięciodniowy zarost. Obserwuję wiatr,
by skoczyć i nie zaplątać się w chmury.
Jak nadzieja, która nie znała celu.
Lecz póki co miejsca ze zdjęć blakną.
Od wschodu do zachodu niebo
powolne. Już na mnie nie czeka.
Co miała na myśli nic nie mówiąc?
Zachowała wszystkie swoje właściwości.
Bez makijażu, zbędnych wątpliwości,
w mojej koszulce, z uśmiechem w sam raz
na okazję. Nie przyzna się, że była
najszczęśliwsza.
Mówi, że to szczęście tylko jej się zdawało.
Ale oczy ją zdradzają. Nie pamięta,
gdzie zostawiła ten sen, który teraz
zwija się w kłębek. Czeka na dojrzałą alegorię
poety, który wylewając z siebie miłość
nie zauważył, że niemal opisał niebo. |
|