| arena |
|
 |
 |
| Dołączył: 12 Kwi 2006 |
| Posty: 378 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Nie 22:17, 11 Wrz 2005
notre dame
uśpione żarliwe modlitwy
nasączyły twarze
kamienną przeszłością
w zapomnieniu leżą słowa
trzęsieniem ziemi wyplute wołanie
pokryta bielmem wiara
bez monotonnej kontemplacji horyzontu
nadchodzi nowy wiek
odchodzi quasimodo
zamknięty w środku cité
wiekowe wielbłądzie garby
straciły kilka metrów
w trójkątno-okim spojrzeniu
bez fascynacji pląsają gargulce
z gołębią świtą
ażurowa lekkość ubrała modną toaletę
u jej stóp
w adidasach
odbywają ludyczny taniec
cyfrowi szaleńcy
christine
Nie 23:19, 11 Wrz 2005
Piękny wiersz. Odchodzi quasimodo, a cyfrowe szaleństwo zastępuje szalone gargulce.
Ale katedra Notre Dame trwa i przetrwa następne szaleństwa.
wojtstyp
Pon 14:53, 12 Wrz 2005
Są rzeczy, które się nie zmienią. Są pojęcia, które zapadają w pamięć na wieki. I są rzeczy szybkie, których tylko lekki ślad zainteresowania dotyczy.
Twojego utworu na pewno nie zaliczam do drugich.
hewka
Pon 16:42, 12 Wrz 2005
Areno, i znow cala Ty, jak bym tam byla.
Nigdy nie bylam w Paryzu, a przeciez moge, ech,
pomysle lot na wiosne, bo tam wtedy jest najpiekniej.
Dzieki za wiersz.Pozdrawiam. |
|