| wiosna |
|
 |
 |
| Dołączył: 11 Kwi 2006 |
| Posty: 203 |
| Skąd: Gdynia |
|
|
 |
 |
 |
|
Trzy wzgórza dominują nad mazowiecką równiną - na jednym stoi kościół, na drugim pałacowa oficyna, na trzecim - neogotycki, myśliwski zameczek. Rozlegly park i stawy dopełniają krajobrazu i świadczą o dawnej świetności znakomitego rodu Krasińskich. Gdy spaceruje się po parkowych alejach czy zwiedza wnętrza zameczku, nie sposób nie pomyśleć o jego dawnych mieszkańcach i o tym, że czas jest o wiele bardziej łaskawy dla rzeczy materialnych niż dla ludzi. Poeta - Zygmunt Krasiński z pewnością był w uprzwilejowanej sytuacji. Poeci bowiem nigdy non omnis moriar - zostaje po nich ich dzieło. W obszernej spuściźnie poety nie ma wielu strof poświeconych temu miejscu, które jeszcze dzisiaj zachwyca swą urodą. W korespondencji wielokrotnie wspomina o przyjazdach i wyjazdach z Opinogóry, wydaje się jednak, że był to tylko kolejny przystanek w nieustannej podróży, jaką było życie poety. Podróżą jest życie każdego człowieka, wciąż gdzieś pielgrzymujemy, mamy jednak ukochane miejsca, bez których trudno byloby znaleźć punkt odniesienia dla naszej całej egzystencji. Opinogóra miała być dla poety siedzibą rodową, tu miały przychodzić na świat jego dzieci, był jedynym polskim poetą romantycznym, któremu w oczy nigdy nie zajrzala bieda. Prawdziwy arystokrata, skoligacony z najznakomitszymi rodami arystokratycznej Europy, nie wiązał swej przyszłości i szczęścia z Opinogórą. Można zapytać - dlaczego? Jedną z przyczyn był z pewnością konflikt z ojcem, który miał inną wizję przyszłości jedynaka niż on sam. Zameczek opinogórski był ślubnym prezentem ojca dla syna, do ślubu z Elizą Branicką poeta został zmuszony, nie była to ani jego miłość, ani wola. Czy rozległe mazowieckie równiny, koncerty żab w parkowych stawach i atrakcje sielskiego życia mogły poecie osłodzić osobiste nieszczęście? Wolał Rzym i Niceę, wycieczki w szwajcarskie Alpy, jednak chyba i to nie przyniosło mu szczęścia. Współczesny miejscowy "filozof", spotkany w opinogórskim parku wyraził zdziwienie, że w Opinogórze może się cokolwiek podobać, tyle lat już tam mieszka i nie zauważył niczego szczególnego. Pewno też mu się wydawało, że urodę świata można tylko podziwiać w Genewie czy Paryżu.
Opinogóra jest dzisiaj Muzeum Romantyzmu, obrazy na ścianach zameczku przywołują napoleońską przeszłość ojca poety, romantyczny jest rozległy park, historia życia Zygmunta jest wyrazem romantycznego buntu przeciw woli ojca i konwenansom arystokratycznego świata. Wyprawa w tamten odległy czas pozwala zanurzyć się w obłoku poezji, która opina trzy mazowieckie wzgórza. Mimo wszystko, ostatnią wolą poety było spocząć w rodzinnej ziemi, w krypcie opinogórskiego kościoła. Zatem romanyczny czar trwa nadal. |
|