Wysłany: Czw Wrz 07, 2006 11:18 pm |
|
|
| Plezantrop |
|
 |
 |
| Dołączył: 13 Wrz 2005 |
| Posty: 538 |
| Skąd: A któż to wie... |
|
|
 |
 |
 |
|
Siedziała tak, że widziałem stringi wcinające się w cipę; no, a czego więcej trzeba? A potem pytają kłamliwie, zapłakane kłamliwie – dlaczego? Jasne! Kawałek mojego życia oddaję jakiejś dupie, która nie chce mnie kochać, a tylko boi się, że nikt jej nie pochwali:
- Ty, to wiedziałaś, córeczko, jak SOBIE urządzić życie…
Sobie. A mnie?
No, i urządzały życie moje…
Paprocie i liany. Tani gin i goła pipa na hamaku; kiedy ktoś dzwonił na telefon sprzężony z gpsem, mówi spierdalaj! A on, po drugiej stronie:
- Stary, rusz się!
- Ech, spierdalaj…
- Zwalniam cię…
- Nie bądź śmieszny, kolego; tu jest chujnia pełna: węże, liany, brudne dziwki, liście, ech…
- No, tak… Wracaj. Na pojutrze artykuł…
- A wypierdalaj!
Dotyka cię językiem po brzuchu, jakby szedł po tobie grzechotnik; liże wszystko, co jest do polizania i sama odjeżdża z wrzaskiem. A za oknem wyjce i jakieś-tam, chuj wie - co…
We wtorek przychodzi miejscowy szeryf, alkad czy jak go zwał, w panamie, spocony, z żoną, tłustą maciorą.
- My tu mamy rygory. Wojna przeciw partyzantce maoistowskiej.
- A mnie chuj do tego, panie szeryfie, czy jakmutam...
- No tak. Ale ja pana muszę chronić, bo inaczej nasi przyjaciele z uesa się pogniewają.
- No to chroń mnie pan i spierdalaj czyli – hasta la vista, compadre!
- Bueno.
Dotyka cię językiem po brzuchu, jakby szedł po tobie grzechotnik; liże wszystko, co jest do polizania i sama odjeżdża z wrzaskiem. A za oknem wyjce i jakieś-tam, chuj wie - co… A ja nie mam pojęcia, gdzie teraz.. Nie chcę już ani wódki, ani życia, ani niczego. Pierdolnę sobie w łeb, czy jak? Ech, żebyś ty wiedziała, jak mnie trzęsie wspomnienie, kiedy wypięta do granic krzyczałaś: tak! Było to jedyne „TAK!”, mające jakiś sens, który spieprzyłem, Kochana….
Sześć dni później topiliśmy się, bo coś tam… Matko panajezusowa! Woda w ustach i płucach ale ja, płetwonurek, mam utonąć w jakimś pierdolonym Orinoko, daleko od grobu Matki? Tak nie będzie!!! Wojna! I ostatnie pęcherzyki w płucach. Brzeg..
Ani Manolo, ani Jose… Ech, kurwa…
Dotyka cię językiem po brzuchu, jakby szedł po tobie grzechotnik; liże wszystko, co jest do polizania i sama odjeżdża z wrzaskiem. A za oknem wyjce i jakieś-tam, chuj wie - co…
...Wiatrak miesza powietrze. Wódka rozwala czaszkę, chodzę chwiejny a ona, ze śmiechem pyta:
- Venceremos, Amigo mio?
- Si! Venceremos!
Będzie dla niej “venceremos”; będzie dla niej “La taberna del mar” Lllaca, bo co mi tam? Niech ma. Jestem kawałkiem siebie zapożyczonym z Polski i nie wiem, jak mam trafić z powrotem tam, gdzie…
Ale trafię, kurwa wasza mać, po omacku macając ściany życia.
Tańczyła jak wariatka - okręcając sie pokazywała wszystko, a nic nie miała pod spodem; piła z butelki, śpiewała o "Moi la lune"; maitre d'hotel kazał nas wyrzucić. Wyrzucili i siedzieliśmy z jakimś Molukiem, grającym na gitarze, na schodach smętną, molukańską kanconę.
- Dlaczego się ze mną nie ożenisz? - zapytała, a ja odpowiedziałem, skubiąc kawałek jakiejś nitki czerwonej na jej sukience: - A po kiego? Co to - jestem automat do małżeństw?
- Ech, ty...
- No.
Napij się wody z fontanny. Napij się deszczu. Zapytaj, dlaczego Stachura skoczył pod pociąg. Dlaczego zawisł. Dlaczego boli zimna woda morza?
Zrozumiesz, jeśli zrozumiesz. Nie zrozumiała, no, to - jak?
Gadamy na tarasie kamiennym zawieszonym nad mętną wodą. Gadamy o wszystkim - pisarzach, poetach, malarzach. O Marquezie, Donoso, Llosa; o Nerudzie i o Siqueirosie z Riverą pospołu.
Kaleczę język straszliwie ale za tydzień-dwa, będę szprechał w castillano, jak kreol. Rozumieją mnie, bo otoczeni polonią, znają trochę polski. A zawsze - w odwodzie - pozostaje angielski.
Ciągle dręczy ja ten Gardel i ten mój Przyjaciel, teraz zupełnie nieżywy, jakby zadawała sobie rany zębatym sztyletem. A ja ją pytam :
- Po co? Było, minęło... Takie jest życie.
Wiesz, "kiedy się wypełniły dni...". No, się wypełniły, a nam pozostaje - póki co - żyć dalej, bo fajnie jest żyć dalej; o wiele lepiej, niż nie żyć.
W Radio France Internationale, do którego to i owo posyłam telefonicznie na temat Świetlistego Szlaku i reszty maoistowsko-komunistycznych kutasów powiedzieli, że zaginąłem.
Jezu, jak ja bym chciał se zaginąć! Zostać tak tutaj na wieki patrząc, jak leży rozmemłana na hamaku, ze szklanką w dłoni i nucącą:
"A la taberna del mar..." Llaca - cudo!
Pyta mnie, durna:
- Poznałeś Hemingwaya?
Matko jezusowa - czy ja mam 500 lat? Jaki Hemingway? Cortazara, Segovię poznałem, ale - Hemingwaya? Ech... A niby intelektualistka!
Czas nam płynie wilgocią, ocieka z nas, lian, liści; jest pora deszczowa i słuchamy sobie...Nie, psiakrew, nie - Gardela, Santany sobie słuchamy a ona gmerając palcem w pępku, pyta :
- Ty, a jak w Polsce odbierają Santanę?
- Tak, jak wszędzie. - I dodaję śpiesznie: - Nie, nie znam Santany, ani nie znałem Hendrixa, czy ty jesteś głupkowata jaka, czy co?
- Eeee, tak siee pytam...
Wychodzi z niej przodek-słowianin: leniwa, głupia, lubi pić i się pierdolić bez jakichkolwiek zobowiazań za to, co napierdoliła, choć przecież innemu człowiekowi, zawiazała duszę, ech...
Gapię się na kajmana wolno płynącego, jak podwodna łódź...
Ty, Panie, tyle czasu masz...
Nikt nie uwierzy : jest w zapachu deszczu zenitalnego, w odorze butwiejącego wilgocią "rain forrest" potworna, pierwotna, zwierzęco- metafizyczna siła, która pozwala - pozwala? NAKAZUJE twojemu ciału nieustanną erekcję co trzy-cztery godziny! Bez znieczulenia płynie życie: rżnij, albo giń! Tylko TAK przekażesz geny... To się udziela.
To się udziela jej, mnie; światu: nieustanne pierdolenie i zlizywanie siebie bez jakiegokolwiek opamiętania. Tu nie Europa, Panie i Panowie! Tu Was może moskit w dupę, albo yararaca w piętę urżnąć i - nie będzie ratunku. TAK TU jest, po prostu...
Więc się pieprzymy: szybko, namiętnie, żarłocznie, jaguarzo. TAK. Starczy!
Reszta - jutro Wam opowiem.
Albo - nigdy!
(Reszta: http://plezantropia.power-forums.com/orinoko-albo-dziennik-znaleziony-pod-murem-iii-f72.html ) |
|
Ostatnio zmieniony przez Plezantrop dnia Pon Wrz 18, 2006 4:32 am, w całości zmieniany 3 razy _________________ Plezantrop |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Pią Wrz 08, 2006 4:23 pm |
|
|
| Shibbi |
|
 |
 |
| Dołączył: 12 Kwi 2006 |
| Posty: 1379 |
| Skąd: spod Maciejowej |
|
|
 |
 |
 |
|
Od tytułu, przez tekst ,po zakończenie - dla mnie - marginalne. Nie moje klimaty! Przeczytałam, bo krótkie .
Zasnanawia mnie cel takiego pisarstwa i do kogo jest kierowe? Ale może tylko mnie - a dla reszty wszystko jasne  |
|
_________________ ... nie zapomniałam nie e e e e e
to wszystko we mnie jest,
jak ochota na grzech,
na smutek i śmiech .... |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Pią Wrz 08, 2006 7:46 pm |
|
|
| mewa |
| moderator |
 |
 |
| Dołączył: 20 Kwi 2006 |
| Posty: 1714 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Trochę inaczej patrzę na ten tekst, gdy korzenie podcięte przychodzi nie tylko zagubienie myśli, duszy, ale przez manowce wędruje każda cząstka nas:) . Dochodząc do uczuć czy też wspominając to co czuliśmy kim byliśmy i jacy byliśmy (będąc u siebie) nie zawsze jesteśmy piękni i bez skazy. Czasami te "zawirowania" w naszym życiu pozwalają na spojrzenie na siebie... Zapewne tak jest, że aby pamiętać -
"Ech, żebyś ty wiedziała, jak mnie trzęsie wspomnienie, kiedy wypięta do granic krzyczałaś: tak! Było to jedyne „TAK!”, mające jakiś sens, który spieprzyłem, Kochana…. "
trzeba przejść przez -
"Dotyka cię językiem po brzuchu, jakby szedł po tobie grzechotnik; liże wszystko, co jest do polizania i sama odjeżdża z wrzaskiem. A za oknem wyjce i jakieś-tam, chuj wie - co… "
jest to smutny tekst, ale nie przekraczający granic, czasami tak właśnie wygląda życie, czasami ocieramy się o takie właśnie życie...
pozdrawiam:) |
|
_________________ Mówiłaś, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś, mówiłaś też, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś ze mną, a teraz które ze zdań wybierasz? / Cohen |
|
|
|
Wysłany: Sob Wrz 09, 2006 8:08 am |
|
|
| Plezantrop |
|
 |
 |
| Dołączył: 13 Wrz 2005 |
| Posty: 538 |
| Skąd: A któż to wie... |
|
|
 |
 |
 |
|
Jaki jest sens takiego pisania?
Jedno brytyjskie wydawnictwo zwróciło mi manuskrypt i mogłem zatrzymać pieniądze, ktore otrzymałem jako zaliczkę.
"To u nas nie przejdzie" - usłyszałem.
Pieprzony Holender z Wydawnictwa Bon-Ton powiedział:
"TO, TO TO TO TO TO i --- TO - usunąć, bo obraża katolików".
- Pierdol sie, wale! - odpowiedziałem.
Dla kogo pisac i po co?
właśnie!
Dlaczego tak?
A - jak? "Ładnie?". Ładnie to pisała Słowacka, Pany Wy moje.
. |
|
_________________ Plezantrop |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Sob Wrz 09, 2006 11:07 am |
|
|
| Shibbi |
|
 |
 |
| Dołączył: 12 Kwi 2006 |
| Posty: 1379 |
| Skąd: spod Maciejowej |
|
|
 |
 |
 |
|
Zasłanianie się katolikami to tani parawan .
Nie byłam ciekawa co ma do powiedzenia Holender -
Myślałam, że taki tekst powstaje na zasadzie detoksu - odbija kamień siłą, żeby było lżej powstać, żeby móc zacząć od nowa - ale to ... ja ... sobie ... tak ... w ciepłym pokoju, zadowolona i szczęśliwa myślę  |
|
_________________ ... nie zapomniałam nie e e e e e
to wszystko we mnie jest,
jak ochota na grzech,
na smutek i śmiech .... |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Sob Wrz 09, 2006 11:22 am |
|
|
| mewa |
| moderator |
 |
 |
| Dołączył: 20 Kwi 2006 |
| Posty: 1714 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Jaki jest sens takiego pisania?. Tak... ładnie pisało wielu, wiele...
Ładnie można o wszystkim i wszystkich, ale to tylko można, nie zawsze trzeba ładnie. Są stany (psychiczne, emocje), które nie potrafią z siebie wykrztusić "ładnego" słowa, jest czasami tragedia układów, życia lub dołek taki...że nic tylko pisać , niekoniecznie ładnie i kształtnie...
Piszesz Plezantropie, że ktoś tam rzekł: iż to obraża katolików lub najzwyczajniej ludzi... Ba, można i tak, bo zgrabnie napisany tekst, z dobranymi słowami też może obrażać, razić czytelnika fałszem i kłamstwem... Wracam do tego co napisałam wcześniej, tekst jest smutny... ale prawdziwy... Mam zbyt dużo lat, by nie wierzyć, by nie sądzić iż o mojej płci, pożądaniu, dla samego popędu, nazywaniem rzeczy po imieniu, można i trzeba tylko ładnie...
Pytasz, dla kogo pisać i po co? Odpowiem, dla mnie, bo ... no właśnie, życie jest nie tylko ładne, bywa k...wsko wredne. Dla mnie, bo czasami mogę poczuć się lepiej, nie , nie dlatego, że taka czy taki osobnik we mnie tkwi, ale dlatego by moje złudzenia, by ich nie mieć ! , o tak i jeszcze dlatego, że ktoś kto taki tekst przeczyta, powie -jest ze mną źle, ale zawsze może być gorzej... |
|
_________________ Mówiłaś, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś, mówiłaś też, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś ze mną, a teraz które ze zdań wybierasz? / Cohen |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Sob Wrz 09, 2006 11:30 am |
|
|
| mewa |
| moderator |
 |
 |
| Dołączył: 20 Kwi 2006 |
| Posty: 1714 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
shibbi:) ja wiem, nie ja powinnam odpowiadać i nie odpowiam, tylko tak sobie myślę, że jednak "mieszanie" wyznań w teksty mówiące o człowieku, o tej jego innej stronie, nie tej na zewnątrz a tej, która w nas jest jest śmieszne... , ale to często dla ludzi jest wybieg, argument, bo tak na dobrą sprawę... konformizm , nie tylko wydawców... po co widzieć, że nasze rozczarowania i złość na siebie na życie ma odbicie również w sferze bardziej intymnej? że prowokuje nas do słów i czynów, które nie są naszymi codziennymi?
A szczęście? ono tylko wpada do nas na chwilę, by powiedzieć -cześć, spadam...
pozdrawiam serdecznie, zagubiona nieco, bo tekst mi się podoba i powiem szczerze, że czasami...a swoją drogą mam i podobne teksty, ale one posłusznie siedzą sobie w twardym dysku... no bo jak? a życie ma i taką stronę...
pozdrawiam serdecznie:) ach Ty moja szczęśliwa Shibbi:) |
|
_________________ Mówiłaś, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś, mówiłaś też, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś ze mną, a teraz które ze zdań wybierasz? / Cohen |
|
|
|
Wysłany: Sob Wrz 09, 2006 12:31 pm |
|
|
| Plezantrop |
|
 |
 |
| Dołączył: 13 Wrz 2005 |
| Posty: 538 |
| Skąd: A któż to wie... |
|
|
 |
 |
 |
|
| Ja WAS kocham. O co Wy się kłocicie??? |
|
_________________ Plezantrop |
|
|
|
Wysłany: Sob Wrz 09, 2006 12:37 pm |
|
|
| mewa |
| moderator |
 |
 |
| Dołączył: 20 Kwi 2006 |
| Posty: 1714 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
ależ my się nie kłócimy:) ja pogadać sobie chciałam:(
no shibbi my się nie kłócimy prawda? |
|
_________________ Mówiłaś, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś, mówiłaś też, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś ze mną, a teraz które ze zdań wybierasz? / Cohen |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Sob Wrz 09, 2006 12:53 pm |
|
|
| mewa |
| moderator |
 |
 |
| Dołączył: 20 Kwi 2006 |
| Posty: 1714 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Jak z twarzą Wertyńskiego, Bogarta, Redforda i uśmiechem Nicholsona a wdziękiem Marylin Moroe oczami Simone S i jeszsze urokiem Audrey Hepburn i Kasi Hepburn też i Poli Raksy też, no to niech tam, bądź kim tylko chcesz lub jesteś 
a swoją drogą porozmawiałam:) i jak eskimoska potarmosiłam noskiem shibbi:) i ile murzynki jest we mnie? wszak kobieta jest murzynem tego świata, tak kiedyś śpiewał ktoś i gdzies:) |
|
_________________ Mówiłaś, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś, mówiłaś też, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś ze mną, a teraz które ze zdań wybierasz? / Cohen |
|
|
|
Wysłany: Sob Wrz 09, 2006 4:26 pm |
|
|
| Shibbi |
|
 |
 |
| Dołączył: 12 Kwi 2006 |
| Posty: 1379 |
| Skąd: spod Maciejowej |
|
|
 |
 |
 |
|
|
_________________ ... nie zapomniałam nie e e e e e
to wszystko we mnie jest,
jak ochota na grzech,
na smutek i śmiech .... |
|
|
|
Wysłany: Sob Wrz 09, 2006 5:31 pm |
|
|
| Plezantrop |
|
 |
 |
| Dołączył: 13 Wrz 2005 |
| Posty: 538 |
| Skąd: A któż to wie... |
|
|
 |
 |
 |
|
|
_________________ Plezantrop |
|
|
|
Wysłany: Nie Wrz 10, 2006 10:08 pm |
|
|
| mewa |
| moderator |
 |
 |
| Dołączył: 20 Kwi 2006 |
| Posty: 1714 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
no to pisz:) bo my czytamy:) |
|
_________________ Mówiłaś, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś, mówiłaś też, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś ze mną, a teraz które ze zdań wybierasz? / Cohen |
|
|
|
| Forum Strona Główna » PROZA |
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
|
|
|
|
|