 |  | | Ostra jazda Gustawa - czyli mamrotane pierdoły. |
|  |
Wysłany: Sro Lip 19, 2006 11:50 am |
|
|
| Shibbi |
|
 |
 |
| Dołączył: 12 Kwi 2006 |
| Posty: 1379 |
| Skąd: spod Maciejowej |
|
|
 |
 |
 |
|
Ostra jazda gustawa /czyli mamrotane pierdoły/
- Ja piernicze mamo, ale wałek nie wiesz czasem co oni wtedy ćpali? Bo trzeba mieć dobrą jazdę i być nieźle najaranym, żeby wypisywać takie pierdoły.
- Ej, chłopie stop, nie zagaduj, jak poszedł egzamin?
Jędrek przekroczył rzucony na podłogę plecak w przedpokoju, któremu cudem nie towarzyszy zmaltretowana kurtka i stojąc w kuchennych drzwiach nieświadomie rozhuśtuje futrynę, a świadomie skubie tapetę na wysokości kontaktu, bo tę od podłogi już pies wyskubał.
- Jak poszedł, jak poszedł? A no nie poszedł, przecież jak miałem nawijać o kolesiu który nie dość, że zmienił się w ducha to jeszcze z ludźmi zagadywał to fajnie, że nie miał jazdy, albo on, albo ten, no, jak mu tam mickiewicz czy słowacki co to wydumał nie był najarany, już wiem!, oni wtedy opium ćpali mamo, opium ...
- Jezus Maria oblałeś polski?
- Nie oblałem, nie oblałem poprawka będzie, ale cała klasa. Tylko, jak znowu będzie chciała coś dowiedzieć się ode mnie o tym, no, jak mu tam było konradzie czy gustawie ćpunie i co wyrabiał jak miał jazdę to nie ręczę za siebie, głupia cipa i w dodatku polskiego uczy. W tej szkole to, jak w tym pojebanym sejmie mamo, pierdolą jak nakręceni, a potem jedynki wstawiają, no tamci to chociaż kasiorę grabią.
- Matko Boska, taka szkoła i jeszcze nie zaliczyłeś! I nie świń bo mnie trafi . . . i zabieraj zupę, to dla ciebie nalana.
- Nie jestem głodny, e e e przestań mamo - głupia czy nie głupia to ją spiłuję na bank, przecież wiem i nie jestem debilem, ale jak pół roku czytała nam te no, o tych dziadach to Krystian w połowie leciał po piwo, bo już wytrzymać nie szło.
- Pijecie na lekcji?
- No mówię, że nie szło jej słuchać, jak mamrotała te pierdoły.
- Nie obrażaj nauczycieli, jak macie maturę zdać z polskiego, a nikt łaskawie nie przeczyta żadnej lektury – no bierz tę zupę bo nie będę odgrzewała po pięć razy - to co ma zrobić biedaczka, czyta wam na lekcji, żeby była pewna że chociaż to wiecie.
- Co wiecie, mamo! Na trzydziestu dwóch było siedmiu, reszta w pracy za granicą. Wpada taki koleś na egzamin, nikt go nie zna, on też nikogo, szuka nauczycieli, wariuje, potem zdaje i gotowe.
Ja cie! Ale gorąca, to wrzątek, następnym razem mamo nastaw na połowę tego co nastawiasz bo tego się nie da jeść.
- Co wiemy się mówi, a nie wiecie, my - my wiemy, ty też kaleczysz język, a wszystkich lekko kasujesz.
- Mamo, mnie to wali czy wiemy czy wiecie, to jest na gówno potrzebne. Kasa jest ważna, a nie wiecie czy wiemy.
- Biedny Mickiewicz przewraca się w tym sarkofagu, dobrze że nie słyszy co o nim mówicie i jak mówicie, tylko jeszcze ja to muszę znieść.
- A niech się zesra nawet, jak miał jazdę i popisał te mesjanizmy i te drugie jak się nazywały, a a a już zapomniałem co są ciul warte i ciul się nimi ktoś przejmuje to spoko.
- Boże kochany do . . .
- Nie kochany tylko tak. Zapytaj takiego Leppera, którego sponsorujesz i podsyłasz mu kasę co miesiąc, czy innego głąba bo oni nawet się tak nazywają gruszki, kapusty i inne głąby, zapytaj o mickiewiczu to pomyśli, że to nowy merol, albo tania wyspa z panienkami. Jak powie, że to odmiana buraków to prezydentem powinien zostać.
Moja mina najprawdopodobniej dorównuje tej, jaką miałam oglądając tsunami, ale dla mnie to może mniejsza, ale też katastrofa. Serce mi staje, jak to słyszę. To mój syn, ja nie mam siedmiuset lat, a dzieli nas Kosmos.
- Mamo, nie denerwuj się, ale po co mi te dziady i ten gustaw najarany.
- Jaki najarany, coś się uczepił, że co, że ćpali ?
- To ty się czepiasz mamo, jak ta cipa w szkole, pewnie że ćpali i mieli ostrą jazdę jak pisali te, no jak to się nazywa....
- Nie mów tak o belfrach, jak o niej tak mówisz to o mnie pewnie też.
- Ale ty jesteś lajtowa, a ona a a a już nie mówię nic, bo znowu będziesz się pluła. No właśnie mamo co to jest ta epopeja?
- Jezu Chryste i ty masz maturę zdawać? Chyba się sama wódki napiję.
- A widzisz, mówiłem, że się nie da tego słuchać! |
|
_________________ ... nie zapomniałam nie e e e e e
to wszystko we mnie jest,
jak ochota na grzech,
na smutek i śmiech .... |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Sro Lip 19, 2006 1:41 pm |
|
|
| Christine |
| administrator |
 |
 |
| Dołączył: 13 Wrz 2005 |
| Posty: 2496 |
| Skąd: Gdańsk |
|
|
 |
 |
 |
|
No tak...
Inny świat, inne priorytety.
Swoją drogą trochę racji ten młody ma. Po co komu mickiewicze, słowaccy?
I te ich jazdy poćpane?
Teraz lepiej potrafią...
Świetnie to ujęłaś, samo życie, tylko jak z tym żyć? Pytania zadane, odpowiedź przyniesie przyszłość. |
|
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Nie Lip 23, 2006 1:26 pm |
|
|
| mewa |
| moderator |
 |
 |
| Dołączył: 20 Kwi 2006 |
| Posty: 1714 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
powiem trochę inaczej niż Christie:) ten sam świat, ale inne priorytety, inne spojrzenia, z którymi nam się mierzyć przyszło...Czas pokaże jak i co...Ja jednak ciągle wierzę, że tak jak historia tak i literatura znajdzie swoich wielbicieli:) inna sprawa, ze z czasem, który upływa coraz przyjemniej zerknąć w mickiewicze i słowackie:) ci z nowymi priorytetami dojdą z czasem do tego:)
podoba mi się bardzo:) |
|
_________________ Mówiłaś, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś, mówiłaś też, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś ze mną, a teraz które ze zdań wybierasz? / Cohen |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Nie Lip 23, 2006 6:19 pm |
|
|
| Shibbi |
|
 |
 |
| Dołączył: 12 Kwi 2006 |
| Posty: 1379 |
| Skąd: spod Maciejowej |
|
|
 |
 |
 |
|
nieustannie się dziwię -
chciałam powiedzieć :jak tak można
ale, jak widać można
Dziękuje za odwiedziny. Jest mi znowu miło, że się podobało. :wink: |
|
_________________ ... nie zapomniałam nie e e e e e
to wszystko we mnie jest,
jak ochota na grzech,
na smutek i śmiech .... |
|
|
|
Wysłany: Wto Sie 01, 2006 9:38 am |
|
|
| Sława |
|
|
 |
| Dołączył: 13 Kwi 2006 |
| Posty: 47 |
| Skąd: Jawia |
|
|
 |
 |
 |
|
Smutne i prawdziwe... Kiedys tez o tym pisałam.... A może to jedynie odwieczny konflikt pokoleń i brak zrozumienia?
Sława |
|
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Sro Sie 02, 2006 1:37 pm |
|
|
| ella_hagar |
|
 |
 |
| Dołączył: 01 Mar 2006 |
| Posty: 763 |
| Skąd: Warszawa |
|
|
 |
 |
 |
|
A to też tekst „z pazurem”, w dodatku trochę żartobliwie i humorystycznie.
Przy użyciu słownictwa młodzieżowego.
A tytuł? Świetny !
Czasy takie, że ludzie gonią. Za pracą, za kasą, za kolejnymi przedmiotami. Czasu nie ma, żeby za miłością polecieć, to skąd brać czas na czytanie, nie?
Na pewno nie wszyscy, nie wszędzie. Ludzi czytających, oczytanych jest sporo.
Ale fakt. Bywa.
Młodzi mają inne priorytety.
Ale nie trzeba się poddawać i im na to pozwalać. Świetny pomysł miała nauczycielka Jędrka - z czytaniem „dziadów” na glos, na lekcji. Może komus coś się uda wbić do głowy?
Ma u mnie duży PLUS. ))))
I dlatego nie jest mi smutno po przeczytaniu. Ufam, ze nauczyciele dadzą radę. Sposobem.
Buziorki i dziubaski |
|
|
|
|
 | |  |
| Forum Strona Główna » PROZA |
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
|
|
|
|
|