Można oczywiście na własne zamówienie
wtedy metafory skaczą nam po głowie
jak ptaki Hitchcocka
natrętnie i dosyć przeraźliwie
niby to opędzamy się od nich
ale staramy się wyłapać te najoryginalniejsze
jak nam się wydaje
Z najdalszych odległości
wypełzają także asocjacje
oplatają nas syczą jak rajskie węże
a my dajemy się na to nabierać
zawsze dajemy
Wreszcie złapaliśmy za ogon styl formę
och i ta semantyka
ależ nam wyszło
Tylko coś
w lewym a może w prawym uchu
coś dzwoni
przy bezgłośnym nawet czytaniu
zagłuszając te wymarzone czytelnicze oklaski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1