| Christine |
| administrator |
 |
 |
| Dołączył: 13 Wrz 2005 |
| Posty: 2464 |
| Skąd: Gdańsk |
|
|
 |
 |
 |
|
Mieczysław Czychowski
Palenie w piecu
Pozbierałem rozrzucone:
rozrzuciłem obumarłe.
Ile trzeba się natrudzić,
żeby zlepić z prochów - garnek.
Garnek w domu - rzecz potrzebna,
na miód pszczeli i gorczycę.
Siedzę teraz. W piecu palę.
I u ręki palce liczę.
Liczyć palce - rzecz okrutna.
Łatwa. I ogromnie smutna.
Plezantrop
Mietkowi
to o czym pogadamy?
o chmurach misce barszczu czy ot po prostu
pomilczymy kolejny wiersz i obraz
a może jak się napijemy okowity
uzdrowi nasze milczenie gibkość języków
tych dam rozwiązłych
wtedy ty stukając drewnianą dłonią w kratę
ceraty zasłanej talarami cebuli
zarecytujesz swoje palce
a ja się pokiwam obejmując
ramionami twojego smutku
- o czym pomilczymy przy zapalonych
spirytusowych zniczach?
- pomilczmy zatem o jutro
milczeć jutro - rzecz okrutna
straszna. i ogromnie smutna
jakoś to będzie
- nie będzie - powiadasz
nie będzie bo było...
. |
|