 |  | | proza poetycka - "W kropli bursztynu" |
|  |
Wysłany: Pon Wrz 03, 2007 1:43 pm |
|
|
| yennefer |
|
 |
 |
| Dołączył: 03 Wrz 2007 |
| Posty: 8 |
| Skąd: Szamoni |
|
|
 |
 |
 |
|
Uprasza się uprzejmie o dokopanie mi jesli trzeba lub pochwalenie jeżeli uzna się to za stosowne.
Forum to polecił mi pewien jegomość, przekonując, że tutaj się ludzie naprawdę znają - liczę więc na wasze opinie:)
Stała przed nim nieruchomo. Zastygła w sekundzie jak w kropli żywicy. Zdążył tylko zmrużyć oko, wykonać ćwierć wdechu, wyciągnąć dłoń o cal bliżej jej policzka, jego serce raz zabiło. Zabiło…
Bursztynowe włosy zsuwające się po policzku, wielkie, szeroko otwarte oczy, ich czysta tafla – miał to teraz wszystko dla siebie na zawsze. Szczupła eteryczna dłoń poprawiająca fałd czarnej sukni, piersi uniesione przy głębokim wdechu świeżego, burzowego powietrza, mógł ją całą chłonąć. Wyprężone do skoku nogi, usta rozwarte w pół słowa kocham, od dziś chciał to oglądać bez końca, dzień i noc… Wieczność.
Wpatrywał się w jej falistą sylwetkę, w jej tak żywo martwe oczy, w zastygły gdzieś pomiędzy rzęsami cień snu... tak daleki już od niego, a tak dla niej bliski, tak z nią stopiony w jednolitą złoto-mglistą masę.
Okrążył jej wątłe, delikatne ciało, starając się zapamiętać każdy szczegół, każdy paznokieć, włos na karku, ślad po startej łzie, choć miał je oglądać jeszcze setki, tysiące razy, zanim nie zamknie wreszcie oczu w wiecznym śnie.
Usiadł naprzeciw niej, oparłszy głowę na dłoniach. Gładził ją spojrzeniami, zmiękczał rysy każdym ruchem źrenicy, tulił ją mrużeniem powiek, wyszeptywał miłość każdym swoim oddechem…tak, jakby nie wiedział, że to tylko ułuda, zwykłe kłamstwo, że gdy wyciągnie rękę by jej dotknąć, natrafi tylko na zimną, nieustępliwą taflę. Pragnął tylko by ta chwila trwała wiecznie…
On nie wierzył, że łzy nie topią bursztynu, nie rozpraszają wieczystej mgły, nie ożywiają zastygłych w czasoprzestrzeni chwil – płakał. |
|
_________________ Kiedy jest ci tak źle, że już gorzej być nie może, zacznij się walić kijem po nodze. Kiedy przestaniesz, od razu poczujesz się znacznie lepiej. |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Pon Wrz 03, 2007 5:38 pm |
|
|
| Christine |
| administrator |
 |
 |
| Dołączył: 13 Wrz 2005 |
| Posty: 2496 |
| Skąd: Gdańsk |
|
|
 |
 |
 |
|
Proza poetycka nie musi być ckliwa. Tak, jak poezja współczesna omija wieczyste mgły, łzy i czasoprzestrzenie, tak i w prozie należy tego unikać. Nie znaczy to, że pewne słowa są zakazane, ale jeśli są użyte zgodnie z przeznaczeniem i tworzą klimat zwykle im przypisany - to wieje nudą.
Potrafisz budować klimat w krótkim tekście - to duży atut , teraz powinnaś go wykorzystać zmierzając się z trudniejszym zadaniem. Spróbuj zrobić z tego "kawałka" dramat, groteskę, horror - wybierz sobie. Byle nie zaklęcie w bursztyn i łzy, które roztopią wszystko.
Umiesz ładnie konstruować zdania i opisywać plastycznie, tak, że można sobie wyobrazić. To już dużo. Wadą jest temat. Miłości nie opisuje się nazywając ją miłością - trzeba ją pokazać w taki sposób, jak nikt przed tobą - to trudne, to trzeba przeżyć.
Reasumując: tekst ładnie, poprawnie napisany, ale temat mnie nieprzekonuje, zbytnia ckliwość przytłacza przesłanie.
Oczywiście to moje, subiektywne zdanie, mam nadzieję, ze wypowiedzą się także inni.
Pozdrawiam  |
|
_________________ Krystyna Bogusławska |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Pon Wrz 03, 2007 6:03 pm |
|
|
| yennefer |
|
 |
 |
| Dołączył: 03 Wrz 2007 |
| Posty: 8 |
| Skąd: Szamoni |
|
|
 |
 |
 |
|
Dziękuję za opinię
Mam jeszcze kilka tekstów o zupełnie innej tematyce, ale napisanych tym samym stylem(który jakoś tak do mnie przylgnął i trudno mi inaczej), więc może spodoba Ci się co innego.
pozdrawiam serdecznie |
|
_________________ Kiedy jest ci tak źle, że już gorzej być nie może, zacznij się walić kijem po nodze. Kiedy przestaniesz, od razu poczujesz się znacznie lepiej. |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Pią Wrz 07, 2007 12:01 pm |
|
|
| ella_hagar |
|
 |
 |
| Dołączył: 01 Mar 2006 |
| Posty: 763 |
| Skąd: Warszawa |
|
|
 |
 |
 |
|
Oj tam. My tu nie dokopujemy. ))
Poza tym nie ma za co, Yennefer.
Piszesz sprawnie, całkiem nieźle.
Może tylko – jeśli pozwolisz – zrezygnowałabym z wielokropków. W moim odczuciu są zbędne.
Przyjrzyj się też zaimkom. Nie jest tego dużo, zbytnio nie nadużywasz, ale niektóre raczej do wykreślenia, np. tu: „on nie wierzył” ; „ w jej tak żywo martwe oczy” ; „okrążył jej wątłe, delikatne ciało” ; „tulił ją mrużeniem powiek” .
Co jeszcze? Hm. Czy te włosy muszą być bursztynowe akurat? Jakoś tak mi się to zlewa z tytułem „W kropli bursztynu”, a nie ma związku, bo przecież chodzi tu o chwilę, w której ona zastygła, jak przed wiekami np. komar w kropli żywicy. Kolor włosów niepotrzebnie rozprasza i sprowadza w inny tok myślenia. No, bo się kojarzy – kropla bursztynu i bursztynowe włosy. No, chyba, że miałaś jakiś z tym zamiar, a ja nie zrozumiałam.
Poza tym… „wyprężone do skoku nogi” oraz „zastygły gdzieś pomiędzy rzęsami cień snu” - jakoś mi to nie gra. Bo jeśli nogi prężą się do skoku, to w takiej chwili oczy nie mogą mieć w sobie cienia snu, a raczej będą czujne, uważne itp.
Oczywiście wszystkie te powyższe uwagi, to tylko po to, żeby dopiąć wsio na ostatni guzik. Bo w ogóle nie jest źle, a nawet dobrze jest.
Podoba mi się ta miniaturka s-f, z pobrzmiewającą nutą baśni, klimatyczna. Fajny pomysł z tym zastygnięciem w chwili, jak w kropli bursztynu. I dobrze, że nie jest wszystko dopowiedziane do końca z tym zastygnięciem.
Jednak zakończenie słabsze w wymowie. Nie chodzi mi o łzy tak w ogóle. Niech płacze. Tylko, że pragnął łzami rozpuścić zastygłą chwilę – to jakby niezbyt głęboka myśl.
Ale ogólnie … ? … Jest OK.! Pisz więcej.  |
|
|
|
|
 | |  |
| Forum Strona Główna » PROZA |
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
|
|
|
|
|