 |  | | RECENZJA NIENAPISANEGO TOMIKU [FRAGMENT] |
|  |
Wysłany: Pon Wrz 25, 2006 4:34 pm |
|
|
| Darren |
|
 |
 |
| Dołączył: 29 Kwi 2006 |
| Posty: 345 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
RECENZJA NIENAPISANEGO TOMIKU [FRAGMENT]
- Hmm?
- Przecież wiesz, że nie mogę.
- No tak. Przepraszam.
Posłusznie schowała wystający papieros z paczki, strzepnęła z parapetu na ulicę drobne trociny tytoniu przeganiając przy tym gołębie głośnym - Uaaaaaa!!! A za moment na domiar wszystkiego wypiła ze znicza resztkę wczorajszej wódki.
- Ty tak potrafisz?
- Czasami. Ale tylko czasami.
- Czyli, kiedy?
- W piątki, poniedziałki i środy
- Muszę tutaj być. Warto tutaj być w jeden z takich dni.
- Bądź.
Przyszedł tak, jak obiecał. Z bukietem tulipanów i szybkim oddechem, którego jakieś niewidzialne fragmenty zostały na palcie blondynki w tramwaju. Może część dosięgła nawet tego mężczyzny, który trzymał swoją córkę na kolanach. A może nawet córkę? Zastanowić się, czy to możliwe żeby powietrze osiadało na czyichś ramionach, tudzież na wargach. Bo gdyby tylko można tak było. Nie zdążył domyślić tej myśli. Hamulce zatrzymały tramwaj. Hamulce umysłu zatrzymały myśl. Wysiadł i poszedł przed siebie. Do tamtej kamienicy. Pod tamte drzwi. Zapukał dwa razy, pusty dźwięk rozległ się echem po klatce schodowej.
- Kogóż to czort? A to ty... Właź - powiedziała to z nieporównywalną przedmomentalną elegancją. Czyżby? Nie to niemożliwe (sprawdzić!)
Rozmawiali niedługo. Potem wódka ze znicza. Muzyka z adapteru. Uwielbiał starocie. Szczególnie Charles`a Parkera. I zamknięte, od strony korytarza, drzwi. Znów ... Opatulony tynkiem opierał się o ścianę. Żeby to tak cholera, do kaduka! Po czym zaklął siarczyście, włożył zmiętoszonego papierosa, znalazł zapałkę i jak w amerykańskich filmach przeleciał główką po ścianie, a zapałka jak w filmie zabłysnęła jasnym płomieniem. Czarodziej!
***
Otwieram na pierwszej stronie. Pachnie jeszcze drukarnią. I zawsze tajemnicą - co w środku? Małymi literami tytuł. Jutro. Zatem do jutra. Nie wytrzymał. Otwarł pospiesznie na pierwszej lepszej stronie.
Człowiek z nikąd
śpiący na rurze
stoi w kolejce po
ciepłą butelkę natchnienia
Pije do dna
swój wydłużony cień
pijaka
patrząc w bok
na wiszące głowy
grzeszników i świętych
Grzebie w wybrakowanym
uzębieniu
ostentacyjnie wyjmując resztki
miąższu brudnym palcem
Idąc ulicą spokojnie
wślizguje się w bezpieczną
noc
by stać się
prośbą o jednego papierosa
Honorata Mikołajew "CZŁOWIEK Z NIKĄD ŚPIĄCY NA RURZE"*
Na ustach tylko namiętne - Jeszcze!
palce dotykają
skóry twarzy
wędrują powoli
i delikatnie
jakby się bały
że zrobią jej krzywdę
usta lekko
pochylają się
aby ulżyć ich właścicielowi
w cierpieniu
w namiętności
powieki opadają
przykrywając obrazy
postrzegane
przez człowieka
po twarzy spływają one
niestrudzone swym trwaniem
zabłąkane
usta uwalniają się
rozpaczliwie
nie mogąc nic na to poradzić
pomimo swego pragnienia...
Natalia Bednarczyk "BEZRADNOŚĆ"**
C.D.N
*wiersz zaczerpnięty ze strony źródłowej - http://www.toya.net.pl/~olszak/serwis06/06_05_honorata.htm
** wiersz zaczerpnięty ze strony źródłowej - http://www.bezdech.prv.pl/ |
|
_________________ Mam dwadzieścia lat.
I jeszcze trochę w zanadrzu |
|
|
|
 | |  |
Wysłany: Pon Wrz 25, 2006 8:29 pm |
|
|
| mewa |
| moderator |
 |
 |
| Dołączył: 20 Kwi 2006 |
| Posty: 1714 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
ta recenzja ten fragment to jeden wielki wiersz... .
podoba się, oj tak pisz dalej:) |
|
_________________ Mówiłaś, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś, mówiłaś też, że byłaś najbardziej szczęśliwa, gdy tańczyłaś ze mną, a teraz które ze zdań wybierasz? / Cohen |
|
|
|
| Forum Strona Główna » PROZA |
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
|
|
|
|
|