| arena |
|
 |
 |
| Dołączył: 12 Kwi 2006 |
| Posty: 378 |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Sro 20:53, 29 Mar 2006
Rozmowa z Joanną
Stoisz wciąż tam gdzie jeszcze pragnienia. Za tobą
mroczne zimy. Samotnie odchodzą do poczekalni.
Dziecinny płacz skruszył wolę lecz słowo nie chciało przyjść.
Dłoń nad głową podkreślając niemożliwe, świadomie
wypchnęła cię poza potrzebę. Wdzięk zbanalizował się
w każdym geście. Urzekłaś nawet siebie. To obracane
wokół osi lata. koronkowa Joanno, grałaś
w pokera. Bez obawy o blef w obietnicy i w sobie.
To pustka po Salomonie. Nie potrafisz dziś
mówić o tym tak, aby nie drgały gwiazdy nad tobą.
Usiądziemy półkolem patrząc na dłonie - to żadna
rozłąka. Prawda nie aż tak, jak to słowo, gwoździem
na stałe. Wytłumacz tylko, co robić na uliczkach Montmartre,
kiedy słońce siada na białych dachach i ten sam gołąb
ciągle przychodzi jeść z twojej ręki.
R. Adams
Sro 21:15, 29 Mar 2006
Hmmm nie wiem co myśleć... nigdy nie brałem się za komentowanie tego typu wierszy, bo fanem takowego nigdy nie byłem... Ale wiesz co, w tym wierszu wyczuwam prawdziwą treść i przesłanie... ładnie to tak napisane jest i w ogóle... Kurcze chyba się starzeje... Smile
Pozdrawiam.
christine
Sro 22:30, 29 Mar 2006
Bardzo mi się podoba, widzę jakiś nowy, bardzo dojrzały rys w twojej poezji.
Zgrzyta mi trochę ostatni wiersz w drugiej strofie, trochę nieprzystający, jakby banalny. Ale może się mylę.
gurami
Sro 23:16, 29 Mar 2006
jestem pod wrażeniem, uściski i pozdrawiam |
|