| Messalin Nagietka |
|
 |
 |
| Dołączył: 17 Kwi 2006 |
| Posty: 390 |
| Skąd: Ciechanów |
|
|
 |
 |
 |
|
pod lasem, który od wsi na rzut głazu,
jeśli takowy w Szulmierzu znajdziecie,
ostawcie, bo też nie można od razu
wejść w nieznajome i rzucać, jest przecież
tyle sposobów na poznanie dali,
dyć, w jednym szczegół jakowyś się scalił,
i z leśniczówki w staw pobliski susa,
chce dać, nie będąc w stanie i odwagi,
dyć, nie od ludzi i lasu pokusa,
by żyły w wodzie jakie wodne magi,
co noc na kładce i w szuwarach jakoż
dziać się od dziania niewiadomo ma co,
bo woda rzęsą ściśle powleczona,
wejdziesz na deski, wzdrygając, co z tafli,
zaś, wiedz, że może zaśmierdzieć, a kto ma
węch dobry, niech się, gdzie z daleka gapi,
dyć, któryś z magów wypuścił ze strachu
tak zwany kawał dobrego bałachu,
i póki woda nie pójdzie wraz z chmurą
nad ranem mgiełki omijają teren,
dyć, któryś z magów mógłby słońca kulą
wywrzeć, bo w wodzie zawiesić siekierę
iskrzących pasków, nużby, kto pokręcił
co magicznego z tłem w interferencji,
zacz, liść wśród toni zakołował z brzegu
i przestrzeń zwija w rulonik, dyć, z niego
na ziemi suchej tenże ścisły szczegół
każe tkwić wszelkim granicom i brzegom,
byście o magach się nie dowiedzieli
wszystkiego naraz, gdyć, staw bliski breji,
pod lasem, który od wsi na rzut głazu
jeśli takowy przy stawie znajdziecie,
dyć, zniebieściło wodno-lotny pazur
kryjąch blicht magów, bo i racją przecież
jest fakt, iż z magii szybko, na wytyki
do działu nauki – tak zwanej fizyki. |
|