| Messalin Nagietka |
|
 |
 |
| Dołączył: 17 Kwi 2006 |
| Posty: 390 |
| Skąd: Ciechanów |
|
|
 |
 |
 |
|
zacz, kiedyś wszystko, co z zieleni zeszło,
miało w padole jakieś poświęcenie,
acz, tuż za dworem, pośród stawów, z resztą,
jęło drzew kilka róść, aż po lipienie,
gdyż woda była odkryta na słońce,
wicher w przestrzeni nie wiedział gdzie końce,
nuż wszystko nagle zarosło, a woda
do jednej lipy gada – daj mi miodu,
acz, drzewo na to - jakże mam ci podać
gdyć choćbyś chciała, znajdź mi taki powód,
zacz, od którego na cię się pochylę
i miód popłynie jak ta krewka w żyle,
nasuń mi gałąź, to ci to wyszepcę,
oby nas wicher nie nakrył w rozmowie,
mógłby pomyśleć sobie co tam jeszcze,
woda do lipy, acz, co lipa powie,
gdyć po jej listkach szmer do dziś ze strachu,
prawdopodobnie źródło swoje ma tu,
zacz, woda takoż szemrzy w zbitej fali
i jedno drugie nijak rozumiejąc,
nad wodą lipa schyliła się w talii
i do dziś łukiem jako wichra dzieło
po wodzie w miodzie przegląda się liśćmi,
nuż i znaczenie dudlenia fal przyśni,
a w stawie miodno, jakby i ławice
kleiły dno i w ton rosły nad taflę,
gdzież zarośnięte błyskające lice
jęło wichrowi być zdradą i nagle
rzucił się w szmery dwojga, lecz na próżno,
gdyć już nie było jak przedtem, tak luźno,
a słońce w zdradzie takoż bez wzdrygnięcia
poczęło godzić przebłyski wichrowi,
dyć, ten się stracha, kto nie ma pojęcia,
acz, zdałoby się, że na lep gotowi
w miodzie i wodzie, ma dowody liche
z dworu sulmira i słońce i wicher. |
|