| Messalin Nagietka |
|
 |
 |
| Dołączył: 17 Kwi 2006 |
| Posty: 390 |
| Skąd: Ciechanów |
|
|
 |
 |
 |
|
droga tu krzyżem wycięta z padołu,
gdzie niegdyś woda, do dziś brzegiem stoi,
nie mieli ludzie większego wyboru,
chcąc scalić w jedno dwa kierunki, bo i
w lewo czy prawo czy do przodu, nijak,
wszędzie się w błoto szmat zamysłów wbijał,
stąd najpierw żwirem, potem kamieniami
ubito, skryto pod hałdami piachu
niezłe bagienko, mówiąc między nami
miało być pięknie, lecz takoż ze strachu
w lewo czy prawo czy do przodu, nijak,
wszędzie się z krzyża szlak w szlag powyginał,
raz w raz od wieków gięło się to owo,
woda właziła i leżała w chmurach,
kto tędy jeździł, wiedział, że na słowo,
póki nie ścisnął mróz i w ślizg nie ulał
w lewo czy prawo czy do przodu, nijak,
z pomocą boga, diabła albo kija,
wszystko się miało zakończyć szczęśliwie,
gdy na wierzch asfalt wylano a chłopy
zakłady bili, ile na tej niwie
wytrzyma owo by z popytu popić,
w lewo czy prawo czy do przodu, nijak,
dziura na dziurze, o jezu maryja!
stąd bab ofiara z rąk splotu w gontynę,
by święta mogła na krzyż dróg spoglądać,
lecz na poboczu miast figurki klinem
gro skrzyżowania lgło do ala - ronda,
i w lewo, prawo czy do przodu, nijak,
kiedyż trakt z modły w siebie się zawijał,
a nuż ci z bajdy morał, na krzyżówkach
pierwszeństwo ten ma - kto był pierwszy, chociaż
z prawa wynika co innego, już tam
je egzekwować po szulmierskich krociach,
gdy w lewo, prawo czy do przodu nijak
prócz wody wszystko, by przejść, się nagina. |
|