| Messalin Nagietka |
|
 |
 |
| Dołączył: 17 Kwi 2006 |
| Posty: 390 |
| Skąd: Ciechanów |
|
|
 |
 |
 |
|
zacz, tu półkolem las legły do dworu,
brzozowy, jasny, mylący się we mgle,
gdyż świtem, przeto, najwięcej jest sporów,
co, zacz, jest brzozą, a co, gdzie i w cięgle
oparem nocy, nuż i z kniei nicość
zrzuciła ziemia, zaś, kto wie bóg wi co,
stało się nagle jak ze świtu czerwień
bryzgała z pni, gdy ostrzem białość brano,
może i wicher albo deszczyk przerwie,
boć z brzóz pociętych jednakie polano
zeszło się w stosie i w wykorze z kory
jęło, jak z węgla dym, wypuszczać zmory,
lecz chłopów nijak straszyć a we dworze
pana już dawno nie było, gdyć czasy
takie nastały, zaś dla panów gorzej
gdyby z nich któryś wyszedł z ciemnej masy
jaka po nocy czerwienią wschodziła,
nuż i w rąbaniu byłaż owej siła,
dziś, gdy dzień wzeszedł, nie czekajmy końca
i o brzezinie z dzionka poprzedniego
śnić nam i marzyć, kiedyż kawał słońca
zerwie się, takoż, czerwień ode złego
i od nas samych zaciąży powieki,
nuż, którymś spadną gdzieś w dół i na wieki
i oby jutro sterylne od świtu
i zmierzchu wzrosło w brzóz półkole, w którym
zejdzie się tyleż zamglonego bytu
ile w las wejdzie podworskiej postury,
zacz, oby brzozy wnosiły porządek
i dały wywar na sen i żołądek,
zacz, od półkola Szulmierz był ramieniem
wzięty w ożenku bez ostrza i rany
i się toczyło wioskowe i nieme
życie, gdyć chwilę tylko z życia mamy
by czuć lub kwilić alboć insze może
smakować brzezin wywary po dworze. |
|