| Christine |
| administrator |
 |
 |
| Dołączył: 13 Wrz 2005 |
| Posty: 2469 |
| Skąd: Gdańsk |
|
|
 |
 |
 |
|
Za pozwoleniem autora skopiowałam artykuł o "haiku", gdyż wydaje mi się bardzo przystępnie napisany. Christine
Janusz Kwiek
A B C HAIKU
Wiadomości podstawowe
Haiku to nierymowana, trójwersowa miniaturka poetycka o układzie sylabicznym 5-7-5, rodem z XVII-wiecznej Japonii. Za jego prekursora uważa się powszechnie Matsuo Basho (1644-1695), który przystosował tę formę do liryki (wcześniej haiku zawierało wyłącznie treści żartobliwe).
Haiku zajmuje się opisem przyrody, ujętym w kanony buddyjskiej filozofii Zen. Jest ona z założenia przeciwna abstrakcji. Jej wyznawcy, jeśli filozofują, to tylko patrząc, słuchając, dotykając. Niezbędnym warunkiem dla piszącego haiku jest osiągnięcie stanu świadomości zwanego „satori”, w którym autor wyzbywa się siebie, całej swojej „bebechowatości” składającej się na własne „ja” i przenosi się w oglądany fragment natury. Dlatego nie ma tu podmiotu lirycznego. Sławne jest zdanie Basho, że o sośnie należy uczyć się od sosny, a o bambusie od bambusa. Haiku nie wymaga wyobraźni, ale umiejętności dostrzegania ukrytych prawd w otaczających nas przedmiotach i zjawiskach. „Jest ono wyrazem krótkotrwałego olśnienia, kiedy wglądamy w życie rzeczy” – to są słowa H.R. Blytha, autora 4-tomowego dzieła „Haiku” i 2-tomowej „Encyklopedii haiku”.
Haiku składa się z dwóch zasadniczych elementów: opisu oglądanego fragmentu przyrody (nie więcej niż trzy obrazy) oraz komentarza autorskiego, związanego z tym fragmentem. Podstawowy błąd, popełniany przez początkujących adeptów haiku polega na tym, że już do opisu obrazów wprowadzają swój autorski komentarz, który często nie ma nic wspólnego z obiektywizmem (np.”uśmiechnięte słońce”). Tymczasem refleksja autorska, chociaż wypływa z obrazów, jest w stosunku do nich czymś zewnętrznym.
Mówiąc inaczej: jak najmniej poetyckich sztuczek (szczególnie antropomorfizmów, personalizmów i metafor) i jak najwięcej prawdy w opisie natury oraz jak najwięcej poezji i zaskoczenia w autorskiej refleksji.
Z punktu widzenia kolejności zapisu opis obrazów może być oddzielony od komentarza (np.dwa pierwsze wersy – obrazy, trzeci – komentarz) lub też komentarz może się z obrazami przeplatać. Wyjaśnię to na poniższych przykładach.
brunatne drzewa
liście mokną w kałużach
żal przemijania
Tutaj dwa pierwsze wersy zawierają obrazy, trzeci jest autorską refleksją.
po upalnym dniu
jakież wytchnienie niesie
noc pełna rosy
Tu komentarz zawarty jest w drugim wersie, a w pierwszym i trzecim obrazy.
sępy tych dolin
to nie milczące ptaki
lecz zwykli ludzie
A tutaj obrazy to: „milczące ptaki” i „zwykli ludzie”. Reszta jest elementem komentarza. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że „sępy tych dolin” to też obraz. Ale uzbrojeni w dotychczasową wiedzę łatwo odkryjemy, co jest realnym obrazem, a co poetycką refleksją.
Wróćmy na chwilę do liczby sylab. W klasycznym japońskim haiku jest wymóg: 5-7-5. Pamiętajmy jednak, że sylaby japońskie to nie to samo, co angielskie czy polskie. Dlatego sens przenoszenia tego wymogu na grunt języków europejskich wydaje się wątpliwy. Znacznie ważniejsze od liczby sylab jest utrzymanie haiku w zgodzie z filozofią Zen (zaistnienie „satori”, wewnętrznego, krótkotrwałego olśnienia, pozwalającego wniknąć w istotę rzeczy). Jednak zalecam początkującym trzymanie się układu 5-7-5, gdyż taka dodatkowa trudność jest dobrym elementem treningowym.
Trzeba dodać, że ze względu na małą liczbę słów, którymi dysponujemy w haiku, nie wolno ich marnotrawić. Każdy wyraz powinien być istotny dla treści. Nie należy używać słów, służących wyłącznie jako dopełnienie liczby sylab. Od tego w dużym stopniu zależy wartość haiku.
W Europie i Ameryce Płn. od wielu lat mamy zalew autorów haiku. Trzeba jednak stwierdzić, że ze względu na różnice kulturowe i językowe tak naprawdę jest to tylko naśladownictwo, często bardzo powierzchowne. Świadomość tego faktu spowodowała, że coraz częściej twórczość tę określa się mianem haiku- images. Narzuca się pytanie, po co w ogóle w tej sytuacji używać pojęcia haiku? Wystarczyłoby przecież mówić po prostu o miniaturkach trójwersowych, które skądinąd mogą być przeurocze...
Techniki haiku
W 2000 r. w www.ahapoetry.com został opublikowany artykuł Jane Reichhold „Techniki haiku”. Autorka daje w nim przegląd technik, stosowanych na przestrzeni wieków przez poetów japońskich. Technik tych jest 20(!). Skupmy się chwilę na kilku najbardziej popularnych. Dodajmy dla jasności, że techniki te ukazują przede wszystkim sposoby tworzenia autorskiego komentarza, jako tej części, która decyduje o jakości haiku.
Technika Porównania
W komentarzu pokazuje się „część wspólną” pozornie całkowicie różnych obrazów:
lecą bociany
drzewa i kwiaty w pąkach
dzień dobry wiosno
Technika Kontrastu
Przeciwieństwa to jedna z cech natury. Ale trzeba umieć je dostrzec.
w zupełnej ciszy
trzepot motylich skrzydeł
rozkrusza skałę
Technika Zawężenia / Skupienia
Jeden z obrazów zawiera w sobie pozostałe.
tysiące kwiatów
ale ta jedna róża
będzie dla ciebie
Technika Relacji
Obserwowane obrazy pozostają we wzajemnym związku, który trzeba wykryć.
mały strumyczek
wpłynął do wielkiej rzeki
przybrał jej imię
Technika Nieprawdopodobnego Świata
Przyroda widziana oczami dziecka.
kwiatowy ogród
rozrzucone po ziemi
odłamki tęczy
Technika Zagadki
Na początku jest refleksja autorska. Rozwiązaniem jest realny obraz.
łodzie i ptaki
ze światła wyrzeźbione
zatoka w słońcu
Technika Żartu
Bardzo zalecana. Niektórzy uważają, że dobre haiku powinno zawierać subtelny humor.
szyja żyrafy
łączący głowę z resztą
figiel natury
Technika Czarnego Humoru
Haiku napisane tą techniką nazywa się senryu.
miasto ożywa
już otwierają sklepy
handlarze trumien
O innych technikach nie będę wspominał, gdyż ich użycie jest efektywne przede wszystkim na gruncie języka i kultury japońskiej. Wykaz tych technik (trochę inaczej zdefiniowanych niż w artykule J. Reichhold) można znaleźć w szkicu Andrzeja Tchórzewskiego: „Tyle zasad ile sylab, więcej zasad niż sylab”. Gorąco polecam tę bardzo interesującą lekturę.
A teraz zapraszam na małą zabawę Smile
Zachciało ci się napisać haiku...Usiądź wygodnie na tapczanie. Zamknij oczy. Odpręż się. Zapomnij o kłopotach. Spod przymkniętych powiek obserwuj pokój: pelargonie w skrzynce, paprotkę w doniczce, dorodny kaktus. Na fotelu przysypia twój ulubiony czarny kot. Nagle obudził się, zeskoczył na podłogę, wsadził nos w pelargonie, machnął ogonem po paproci. Zobaczył kaktus – i znieruchomiał. Naprężył grzbiet i ostrożnie obchodzi go dokoła, nie dotykając. Zaintrygowało cię jego zachowanie. Ale za chwilę już znasz przyczynę, olśniło cię, satori przemknęło przez ciebie... Na moment stałeś się kaktusem, czujnie nadstawiasz kolce. Kot też zrozumiał. Podkulił ogon i grzecznie wrócił na fotel. A ty chwytasz za długopis i piszesz:
czarny kot krąży
dookoła kaktusa
kolce czekają...
Napisałeś haiku Techniką Relacji. Prawda, że to proste? Należało tylko nie przegapić okazji. A nie przegapiłeś, bo nie byłeś zaprzątnięty innymi sprawami.
Życzę wszystkim wielu wspaniałych haiku
Janusz
Zalecane minimum:
Antologia Polskiego Haiku, 2001r.
Czesław Miłosz: Haiku, 2000r.
Andrzej Tchórzewski: Haiku, 1999r.
Jane Reichhold: Techniki Haiku, 2000r. |
|